Nowości

Komentarz walutowy z 24.03.2016

, autor:

Marcin Lipka

Sytuacja na rynku ropy naftowej oraz wypowiedzi przedstawicieli Fedu, to elementy determinujące zachowanie się dolara. Czy jest zagrożenie, że RPP pójdzie w ślady Banku Centralnego Węgier? Funt osiąga nowe minima w relacji do złotego.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 13.30: Cotygodniowe zasiłki dla bezrobotnych w USA (szacunki: 269 tys.).
  • 13.30: Zamówienia na dobra z USA za luty (szacunki: minus 3.0% m/m; z wyłączeniem środków transportu minus 0.3%).
  • 14.45: Indeks PMI z sektora usług z USA (szacunki: 51.4 punktu).

Ropa vs Fed w kontekście dolara

Wczoraj po popołudniu notowania ropy naftowej ponownie przejęły inicjatywę na rynku globalnym. Jeszcze przed danymi ze Stanów Zjednoczonych o zapasach, można było zaobserwować wyprzedaż WTI czy Brent. Przyśpieszenie nastąpiło, gdy okazało się, że według publikacji Departamentu Energii zapasy wrosły przez ostatni tydzień o 9.4 miliona baryłek i osiągnęły kolejne historyczne rekordy na poziomie 532 milionów baryłek. W rezultacie pod koniec sesji w USA WTI spadła poniżej 40 USD, a dziś przecena jest kontynuowana.

Warto jednak zauważyć, że dane z USA nie były aż tak mocno negatywne dla tego surowca, jak mogło się wydawać. Ponownie nastąpił spadek produkcji w Stanach Zjednoczonych i jest ona już o 384 tys. baryłek mniejsza niż rok temu o tej samej porze. Wzrost zapasów nastąpił więc głównie w związku z importem wyższym o 691 tys. baryłek dziennie, w porównaniu do danych z zeszłego tygodnia.

Jednak wyższa podaż ropy spoza USA była głównie efektem pogodowym. Według Stephena Schorka z Schork Group cytowanego przez agencję Bloomberg, „mgła i sztormy w tygodniu zakończonym 11 marca spowodowały, że tankowce nie wyładowały ropy w Huston, przesuwając import na kolejny tydzień”.

W kontekście amerykańskich zapasów i ich wpływu na cenę ropy, warto zwrócić uwagę na comiesięczne marcowe szacunki EIA. Szczyt zapasów powinien zostać osiągnięty na przełomie pierwszego i drugiego kwartału i ma wynieść około 530 milionów baryłek. Potem powinniśmy obserwować ich zauważalny spadek do około 500 milionów pod koniec pierwszej połowy roku. Gdyby jednak ten trend został zaburzony bądź kolejne tygodnie przyniosą jeszcze wzrost zapasów, wtedy można oczekiwać wyraźniejszej presji na ropę.

Analizując WTI czy Brent, należy również pamiętać o kwietniowym spotkaniu OPEC i Rosji w Dosze. Według ostatnich informacji, Irak również ma uczestniczyć w porozumieniu o zamrożeniu produkcji na styczniowym poziomie. Z drugiej jednak strony, akurat Bagdad wyprodukował w pierwszym miesiącu tego roku rekordową ilość ropy w swojej historii – 4.5 miliona baryłek, o 1.1 miliona więcej niż o tej samej porze rok temu.

Samo porozumienie może więc mieć względnie ograniczone znaczenie, jeżeli chodzi o impuls wzrostowy. Może jednak zdecydowanie zmniejszyć prawdopodobieństwo, że ropa ponownie osiągnie poziomy w okolicach 30 USD za baryłkę.

Natomiast spadek ropy ma niejednoznaczny wpływ na dolara i EUR/USD. Z jednej strony osłabia on waluty rynków wschodzących i eksportujących surowce energetyczne, co jest pozytywnym sygnałem dla „zielonego”. Z drugiej jednak, większa globalna awersja do ryzyka spowodowana przeceną WTI czy Brent, zmniejsza szansę na powrót do koncepcji podwyżek stóp procentowych przez Fed.

W rezultacie, aby zobaczyć jakieś wyraźniejsze ruchy na EUR/USD będziemy musieli najprawdopodobniej poczekać na dłuższą stabilizację rynku surowców i optymistyczne publikacje z USA, zwłaszcza te dotyczące rynku pracy i inflacji. Wtedy Fed będzie miał wystarczającą ilość argumentów, by zacieśnić politykę pieniężną jeszcze w pierwszej połowie roku, co stałoby się argumentem do zejścia głównej pary walutowej nawet poniżej 1.10.

Lekka przecena złotego

Od rana EUR/PLN rośnie o około 1-2 grosze, w porównaniu do wczorajszych notowań. Podobna sytuacja jest obserwowana również na franku. Niewielkie osłabienie się złotego spowodowane jest głównie wzrostem awersji do ryzyka. Jedynie funt zanotował dziś rano nowe, prawie półtoraroczne minima w relacji do złotego, spadając poniżej 5.37 złotego.

W kontekście krajowej waluty część inwestorów z naszego regionu prawdopodobnie zastanawia się, czy krajowe władze monetarne mogą zrealizować scenariusz podobny do tego przygotowanego przez Węgierski Bank Centralny, czyli niespodziewanego cięcia stóp procentowych i obniżenia stopy depozytowej poniżej zera. Na razie jednak szansa na analogiczny rozwój sytuacji jest mała. Potwierdza to chociażby wczorajsza wypowiedź przedstawiciela Rady dla agencji Reuters. Eugeniusz Gatnar stwierdził, że decyzja na Węgrzech „w ogóle nie wpływa na decyzje Rady, bo kredyt zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw jest stabilny i rozwija się dobrze”. „Nie ma analogii. Poza tym, w mojej opinii, efektywność takich niekonwencjonalnych instrumentów jest problematyczna”, dodał Gatnar.

Ogólnie, jeżeli podejście RPP nie ulegnie zmianie i konsensus Rady będzie podtrzymywał stanowisko Gatnara, powinno to stabilizować złotego podczas neutralnego sentymentu rynkowego i powodować jego mniejszą deprecjację do głównych walut niż w przypadku forinta, gdy nastroje globalne ulegną pogorszeniu.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: