Nowości

Komentarz walutowy z 27.06.2016

, autor:

Marcin Lipka

Niepewność polityczna wewnątrz Wielkiej Brytanii oraz pomiędzy Londynem i Brukselą, negatywnie wpływa na funta i euro. Inwestorzy mogą się bać najbardziej negatywnego scenariusza. Przecena złotego do dolara czy franka jest zauważalna, ale nie większa niż w przypadku forinta do głównych walut.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 19.30: Przemówienie Mario Draghiego na forum bankierów centralnych w portugalskiej Sintrze. Nie jest jednak jasne, czy szef EBC odniesie się do sytuacji związanej z Brexitem.

Wielka Brytania i UE w centrum uwagi

Rynek globalny przygląda się obecnie głównie informacjom napływającym z Wielkiej Brytanii. Niebagatelne, i to zarówno dla funta, jak i euro, są również komunikaty nadchodzące z Brukseli czy Berlina. Inwestorzy szukają przede wszystkim informacji, czy opuszczenie Unii przez Zjednoczone Królestwo odbędzie się w sposób uporządkowany, czy też chaos i niepewność będą nam towarzyszyć miesiącami.

Na razie sytuacja, zamiast nieco się wyciszać, zaognia się. Do obaw związanych z poważnym kryzysem w partii konserwatywnej, zagrożeniem rozpadu się Wielkiej Brytanii i scenariuszami spowolnienia gospodarczego, zaczęły dochodzić dodatkowo problemy wewnątrz opozycji.

Przez całą niedzielę brytyjskie media relacjonowały na żywo, jak to określił Financial Times, „najbardziej krwawą wojnę domową od dekad” wewnątrz Partii Pracy. Przywódca laburzystów Jeremy Corbyn odwołał o 1.30 rano Hilary Benn, minister spraw zagranicznych z gabinetu cieni.

Później z hipotetycznego rządu opozycji odeszło jeszcze 12 jego członków, a niewykluczone, że dodatkowych 20 złoży rezygnację jeszcze dziś, jak informuje „FT”. Jutro będzie natomiast głosowany wniosek o wotum zaufania dla Corbyna. Główne zarzuty, jakie pojawiają się w stosunku do przywódcy laburzystów, to fakt, że w niedostateczny sposób prowadzona była kampania namawiająca do pozostania w UE. Dodatkowo sporo wyborców Partii Pracy poparło Brexit, co może oznaczać, że przyciągnęła ich opcja reprezentowana przez konserwatystów skupionych blisko Borisa Johnsona.

Otwiera się więc nowy negatywny front w brytyjskiej polityce, co może oznaczać trudniejsze negocjacje z Unią. W rozmowach mieli uczestniczyć przedstawiciele całej sceny politycznej. W rezultacie przed południem funt pogłębił 30-letnie minima w relacji do dolara i spadł w okolice 1.32. To jest 12% mniej niż jeszcze w nocy z czwartku na piątek.

Żadne dobre informacje dla rynku nie napływają również z UE. Nie jest jasne czy Unia chce szybkiego rozstania z Wielką Brytanią, czy też woli ten proces rozłożyć w czasie, by skorzystać np. z opcji ponownego referendum. Brak jednoznacznego stanowiska z Brukseli wpływa negatywnie również na euro. EUR/USD testuje okolice 1.10, spadając około 1% od piątkowego zamknięcia.

Starając się spojrzeć na sprawę pozytywnie, można stwierdzić, że ciężko sobie wyobrazić by prócz Brexitu, zagrożeniu secesją Irlandii Północnej i Szkocji, czy poważnych sporów wewnątrz dwóch głównych obozów politycznych, może się wydarzyć coś gorszego. To jednak nieprawda. Globalni inwestorzy, przedsiębiorcy czy konsumenci przyglądają się tej sytuacji i prawdopodobnie coraz większy odsetek z nich zaczyna wierzyć, że może zrealizować się najbardziej negatywny scenariusz.

Miałby on charakter przedłużających się negocjacji, których rezultatem byłoby oparcie stosunków UK-UE o zasady handlowe WTO. Wtedy można sobie wyobrazić realizację negatywnego scenariusza przedstawionego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW).

Zakładano w nim, że PKB z 2017 roku skurczy się na Wyspach o 0.8%, czyli wynik będzie gorszy od scenariusza bazowego prawie o 3 punkty procentowe. Natomiast niepewność rynkowa byłaby podobna do tej, która towarzyszyła kryzysowi finansowemu z przełomu 2008/2009, tylko „wolniejsze byłoby dojście do jej szczytu” i wolniej by wygasała.

Złoty pod presją

W okolicach południa złoty zaczął się wyraźnie osłabiać pod presją rynków globalnych. EUR/PLN dochodził do okolic 4.47, a frank testował 4.15zł. Przecena krajowej waluty ma związek z nowymi 30-letnimi minimami funta w relacji do dolara oraz zwiększającą się niepewnością co do losu Wielkiej Brytanii, a także jej stosunków z UE.

Pewnym pocieszeniem, patrząc na kondycję złotego z perspektywy utrzymania jego wartości, jest fakt, że nie traci on do głównych walut więcej niż forint. Przed referendum, kiedy na podstawie sondaży rosły obawy o Brexit, złoty zachowywał się gorzej niż HUF. Ogólnie jednak dopóki nie wyklaruje się sytuacja wewnątrz Wielkiej Brytanii, a Unia nie przedstawi wspólnego stanowiska w stosunku do Zjednoczonego Królestwa, dopóty wzmocnienie złotego będzie mało prawdopodobne. Zwiększać się natomiast będzie ryzyko, że CHF/PLN czy EUR/PLN skieruje się w stronę szczytów zanotowanych tuż po tym, jak Brexit stał się jasny.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: