Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 26.05.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Dolar rośnie dzięki publikacji niezłych danych dotyczących przemysłu oraz rynku nieruchomości. Ponure nastroje inwestorów ze względu na niepewność dotyczącą Grecji. Złoty przeceniony na fali awersji do ryzyka. Frank powyżej 4 zł.

Dane ze Stanów Zjednoczonych wypadły lepiej od oczekiwań. Raport dotyczący zamówień na dobra trwałego użytku przekroczył prognozy. Wzrost po wyłączeniu środków transportu wyniósł bowiem 0.5 procent miesiąc do miesiąca – czyli powyżej prognozy 0.4 procent. Z kolei dane uwzględniające środki transportu pokazały spadek zamówień o 0.5 procent. Ten rezultat był także lepszy niż prognoza minus 0.6 procent.

Pewna poprawa sygnalizowana przez dane może oznaczać, że po spowolnieniu w pierwszym kwartale amerykańska gospodarka znowu zaczyna przyspieszać. Niemniej wciąż potrzeba większej ilości danych, aby potwierdzić takie spostrzeżenie.

Także dane dotyczące rynku nieruchomości zaskoczyły wynikiem lepszym niż przewidywania. Ceny nieruchomości mierzone indeksem S&P / Case-Shiller urosły bowiem w marcu o 5 procent w relacji do poprzedniego roku. To wynik zdecydowanie lepszy niż prognozowane 4.6 procent.

Ten raport pokazuje, że mimo spekulacji o możliwej podwyżce stóp procentowych oraz wzroście kosztów kredytu hipotecznego, ceny mieszkań rosną w zadowalającym tempie. Ten czynnik może zapowiadać lepsze wyniki konsumpcji ze względu na efekt majątkowy, czyli wzrost wydatków związany z przekonaniem co do poprawy ogólnej sytuacji finansowej.

Wystąpienie prezes Rezerwy Federalnej Janet Yellen z poprzedniego piątku pokazało, że amerykańskie władze monetarne nie przejmują się ostatnim popsuciem danych z gospodarki w tak dużym stopniu, jak można było sądzić. To oznacza, że podwyżki stóp procentowych są możliwe jesienią, jeżeli dane ulegną poprawie. Tym samym dolar może powrócić do aprecjacji na fali oczekiwań co do nadchodzącego zacieśnienia polityki pieniężnej.

Grecja przygniata euro

Wspólna waluta jest ciągle przygniatana przez niepewność związaną z przyszłością Grecji. Kraj w przyszłym tygodniu powinien uregulować płatność 300 mln euro na rzecz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ostatnie komentarze płynące z Aten są sprzeczne oraz nie dają odpowiedzi, czy rząd Alexisa Tsiprasa zamierza uregulować to zobowiązanie.

Dzisiaj greccy politycy spotykają się z przedstawicielami Komisji Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Rozmowy mają być kontynuowane także jutro. W zeszłym tygodniu przywódcy Niemiec i Francji wyznaczyli koniec maja jako ostateczny termin na podpisanie porozumienia pomiędzy Atenami a międzynarodowymi wierzycielami.

Obok Grecji kolejnym potencjalnym źródłem zapalnym jest Hiszpania. Porażka partii premiera Mariano Rajoya w wyborach samorządowych podsyca spekulacje, że kraj może pójść podobną ścieżką jak Grecja. W listopadzie w kraju odbędą się wybory parlamentarne, których wynikiem może być zwycięstwo partii Podemos – czyli odpowiednika greckiej Syrizy.

Nerwowa atmosfera udziela się inwestorom na rynku obligacji. Inwestorzy sprzedają papiery krajów Południa oraz kupują dług krajów centrum strefy euro. Zyskuje także frank szwajcarski. W niewielkim stopniu pomogły natomiast uspokajające komentarze szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera uspokajającego, że porozumienie zostanie osiągnięte. Także agencja Bloomberg przytaczała dzisiaj wypowiedzi przedstawicieli europejskich banków, który wskazywali na niskie ryzyko efektu zarażania.

Złoty przeceniony

Awersja do ryzyka na szerokim rynku udziela się złotemu. Polska waluta notuje dzisiaj pokaźne straty w relacji do wszystkich najważniejszych par. Frank wzrósł powyżej 4 zł po raz pierwszy od połowy lutego. Skala przeceny jest trochę większa niż w przypadku innych walut regionu. Wynika to z dość nieprzychylnej reakcji inwestorów zagranicznych na wyniki wyborów prezydenckich.

W dodatku istotne znaczenie ma fakt, że dane dotyczące produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej pokazane w zeszłym tygodniu były zdecydowanie gorsze od prognoz. Od tamtej pory złoty znalazł się pod presją sprzedających. Złego wrażenia nie zdołały zatrzeć dzisiejsze dane o stopie bezrobocia, które pokazały jej spadek do 11.2 procent. To najniższy poziom od blisko sześciu lat.

Obawy związane z Grecją determinują zachowanie szerokiego rynku oraz odpowiadają za nasilenie awersji do ryzykownych aktywów. W takich okolicznościach trudno oczekiwać umocnienia złotego. Polska waluta do czasu wyjaśnienia niejasności wokół Aten pozostanie pod presją spadkową.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: