Ви отримали нашу картку від фонду?

Ви отримали
нашу картку від фонду?

Додайте її до свого профілю, щоб стежити за отриманими коштами.

Додайте її до свого профілю, щоб стежити за отриманими коштами.
Wymieniaj waluty

Wymieniaj waluty
i zdobywaj darmowe losy.

Pula nagród: 500 000 zł

Weź udział w loterii >

Olbrzymi deficyt handlowy Stanów z Chinami to fake news?

27 cze 2018 9:40|Marcin Lipka

Szokujące dane o deficycie handlowym USA w wymianie z Chinami mogą być w istocie jednym z największych gospodarczych nieporozumień ostatnich miesięcy. Inna sprawa, że dane o deficycie nie uwzględniają ogromnych korzyści, jakie USA odnoszą z inwestycji w Państwie Środka i rosnącej liczby konsumentów w tym kraju - pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

- Stany Zjednoczone straciły w zeszłym roku 500 mld dolarów na handlu zagranicznym z Chinami - oświadczył amerykański prezydent Donald Trump na konferencji prasowej przed kilkoma miesiącami. Taka kwota stanowi aż 2,5 proc. amerykańskiego PKB. Jednak w tym wypadku określa ona wyłącznie wartość importowanych przez USA towarów z Państwa Środka, trudno więc mówić tutaj o jakiejkolwiek stracie.

Znaczna część ekonomistów podkreślała, że należy brać pod uwagę także eksport do Chin (ok. 130 mld dol.), a zatem deficyt w wymianie towarowej jest znacznie mniejszy i wynosi 370 mld dol. Niektórzy dodawali (słusznie zresztą), że należy również zaliczyć wymianę usług, która zmniejsza deficyt o kolejne 40 mld dol. Cały czas jednak mamy do czynienia z wartością przekraczającą 300 mld dol. Czy jednak ona rzeczywiście odzwierciedla faktyczny deficyt na linii USA - Chiny i straty Amerykanów?

Eksport eksportowi nierówny

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że chiński eksport składa się w znacznej mierze z komponentów importowanych z innych krajów. Średnio, według danych OECD zamieszczonych w raporcie Congressional Research Services (CRS) „China-US Trade Issues”, zagraniczna wartość dodana do eksportu Państwa Środka w przetwórstwie przemysłowym wynosi aż 40 proc.

Skrajny przypadek z opracowania CRS dotyczy iPhona, który w Chinach jest praktycznie tylko składany z części wyprodukowanych poza granicami Chin przez zagraniczne przedsiębiorstwa. W 2009 r. Chiny wyeksportowały 11,3 mln iPhonów o wartości 2 mld dol. Gdyby jednak eksport liczyć tylko na podstawie wartości dodanej przez Państwo Środka, to faktycznie wynosi ona zaledwie 73,5 mln dol. (niecałe 4 proc. kwoty widocznej w handlowych statystykach).

Nawet gdy pominiemy skrajny przykład popularnego smartfona, dane OECD/WTO zamieszczone w dokumencie CRS pokazują, że faktyczny deficyt handlowy (towary plus usługi) na linii USA - Chiny może być niższy o 35 proc. i np. w 2011 r. wyniósł 179 mld dol., a nie 275 mld dol. To rezultat uwzględnienia wartości dodanej, a nie samych wartości brutto.

Bardzo podobne dane przedstawiane są przez wiodący ośrodek analityczny Oxford Economics. Według szacunków przygotowanych dla „The US-China Business Council” saldo wymiany handlowej na podstawie wartości dodanej wynosi ok. 1 proc. PKB (na rok 2015), czyli mniej więcej 200 mld dol. (biorąc pod uwagę poziom PKB za rok 2017).

USA nie jest poszkodowane w relacji z Chinami

Warto także pamiętać, że Stany Zjednoczone uzyskują korzyści poprzez zaangażowanie się w chińską gospodarkę (dywidendy, zyski). Według szacunków Oxford Economics wynoszą one ok. 0,2 proc. PKB, czyli faktyczny deficyt zmniejsza się do ok. 0,8 proc. PKB, a to 160 mld dol., a nie 500 czy 370, o których się tak często mówi.

Bogacenie się chińskiego społeczeństwa stwarza również olbrzymie możliwości dla amerykańskich przedsiębiorstw. Wcześniej wymieniane opracowanie CRS zwraca np. uwagę, że Boeing sprzedał w 2017 r. aż 202 samoloty Chinom, a w latach 2017-2036 liczba ta ma przekroczyć 7 tys. (wartość 1,1 bln dol.). GM z kolei w każdym z ostatnich 7 lat sprzedał w Chinach więcej samochodów niż w Stanach Zjednoczonych.

Sprzedaż prawie 4 mln samochodów przez GM na terenie Państwa Środka w niewielkim stopniu wlicza się do wymiany handlowej, gdyż jest realizowana przez 11 podmiotów joint-venture i dwa całkowicie własne zakłady w Chinach. Ogólna sprzedaż podmiotów zależnych od USA na terenie Chin wyniosła 481 mld dol. w 2015 r., a włączając w to Hong Kong - 630 mld dol.

Nie można również zapominać, że korzyści z obecności w Państwie Środka odnoszą mieszkańcy USA. Większość Amerykanów jest uczestnikami rynku kapitałowego, więc ich inwestycje są coraz więcej warte dzięki zaangażowaniu przedsiębiorstw w chińską gospodarkę. Dodatkowo Oxford Economics podkreśla, że każda amerykańska rodzina oszczędza średnio 850 dol. rocznie dzięki niższym cenom dobór produkowanych na terenie Chin.

W rezultacie można zrozumieć żądania Waszyngtonu dotyczące respektowania amerykańskiej własności intelektualnej na terenie Chin, większego otwarcia się wiodącej gospodarki Azji czy też obawy o transfer technologii podczas niektórych inwestycji. Jednak amerykańskie firmy odnoszą poważnie korzyści z działalności w Państwie Środka, na których zyskują również sami Amerykanie, a szeroko dyskutowany deficyt handlowy jest znacznie mniejszy niż pokazują to pobieżne statystyki.

27 cze 2018 9:40|Marcin Lipka

Zobacz również:

25 cze 2018 17:47

Kartel wie, jak utrzymać ceny i zachować popyt

22 cze 2018 14:51

OPEC i Rosja właśnie skazały świat na drogie paliwo

21 cze 2018 15:58

Z gotówką przez granicę - o czym trzeba wiedzieć

20 cze 2018 17:34

Niekończąca się tragedia greckiego długu

19 cze 2018 10:51

USA i Chiny - jeszcze daleko od wojny handlowej

18 cze 2018 14:46

Ważne dni dla kierowców. Trzy scenariusze na rynku ropy

Atrakcyjne kursy 28 walut