Nowości

Komentarz walutowy z 02.08.2016

, autor:

Marcin Lipka

Bank Rezerwy Australii obniża stopy procentowe, ale reakcja dolara względnie stabilna. Nowy pakiet stymulujący z Japonii mniejszy od oczekiwań. Złoty zyskuje na wartości po przedstawieniu propozycji dotyczącej kredytów frankowych przez Kancelarię Prezydenta.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych, które mogą zauważalnie wpłynąć na analizowane pary walutowe

Cięcie w Australii

Dziś rano polskiego czasu władze monetarne w Australii (RBA) zdecydowały się na obniżenie stóp procentowych. Ogólnie ruch ze strony banku centralnego był oczekiwany i ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewali się cięcia o 25 punktów bazowych do 1.5%. Warto jednak zauważyć, że gospodarka australijska nadal nie jest w równowadze.

Wzrost jest przede wszystkim związany z konsumpcją gospodarstw domowych i boomem na rynku nieruchomości. Choć w komunikacie RBA zaznacza wprowadzenie przez nadzór finansowy bardziej restrykcyjnych warunków udzielania kredytów, czy wzrost podaży nieruchomości, który ograniczony aprecjacją cen to jednak jest to jeden z elementów powstrzymujących RBA od szybszego obniżania kosztów pieniądza.

Patrząc na rachunek obrotów bieżących Australia boryka się z wysokim, oscylujących w ostatnich w kwartałach na poziomie 5% PKB, deficytem. W znacznej części jest on spowodowany deficytem na rachunku obrotów towarowych. Jest to cały czas efekt minionego boomu na rynku metali przemysłowych oraz znacznych inwestycji ze strony azjatyckich gospodarek rozwijających się, a zwłaszcza Chin.

Teoretycznie więc AUD prawdopodobnie powinien być wart znacznie mniej niż 75 centów amerykańskich zwłaszcza, że małe są szanse by boom na metale przemysłowe szybko powrócił, a i ceny wróciły do poziomów sprzed kilku lat.

Dolara australijskiego jednak podtrzymuje najprawdopodobniej nadal względnie restrykcyjna polityka pieniężna zwłaszcza w porównaniu do innych gospodarek krajów rozwiniętych, gdzie stopy procentowe są bliskie zeru lub nawet schodzą w rejony ujemne. Patrząc jednak na kontrakty terminowe na stopę procentową ich dalsza obniżka jest bardzo prawdopodobna, co powinno ograniczać możliwości aprecjacyjne AUD podczas względnie dobrego sentymentu i wywoływać większą presję gdy nastroje globalne zaczną się pogarszać.

Na marginesie decyzji z Japonii

Japoński rząd ogłosił dziś szczegóły programu stymulującego gospodarkę. Jeszcze w tym roku 4.6 biliona jenów (45 miliardów USD) ma być przeznaczone na inwestycje infrastrukturalne czy przeciwdziałanie procesom demograficznym. Ogólnie cały pakiet ma mieć wartość około 130 miliardów dolarów.

To nie jest mało biorąc pod uwagę wielkość japońskiej gospodarki, ale jednocześnie mniej niż spekulowano czyli około 280 miliardów dolarów. W rezultacie jen wzmocnił się w relacji do dolara. Dodatkowo ogólna słabość amerykańskiej waluty po gorszych od oczekiwań odczytach PKB w USA opublikowanych w miniony piątek sprawia, że EUR/USD wychodzi powyżej granicy 1.1200.

Dolarowi nie pomogły także w miarę dobre wczorajsze odczyty ISM z przemysłu. Uwagę zwracały zwłaszcza wysokie wartości nowych zamówień czy produkcji, które przekroczyły granicę 55 punktów. Ogólnie jednak, tak jak pisaliśmy w piątek czy w poniedziałek, obecnie będzie bardzo trudno rynkowi ponownie nastawić się pozytywnie do dolara gdyż „nagłówkowy” odczyt PKB były na tyle słaby, że praktycznie odbiera pole manewru Rezerwie Federalnej.

Oczywiście nie oznacza to, że należy zignorować piątkowe payrollsy, choć dane o nowych etatach w USA musiałby pokazać raczej powrót do wyższego trendu (rewizja w górę odczytów z dwóch poprzednich miesięcy) oraz wartość przekraczającą 200 tys za lipiec. To będzie dość trudne więc nadal amerykańska waluta powinna być pod presją.

Zauważalne wzmocnienie złotego

Od rana rynek przede wszystkim skupia się na doniesieniach dotyczących propozycji Kancelarii Prezydenta w sprawie kredytów walutowych. Wzrosty cen akcji wielu banków na GPW już wywołała publikacja dziennika „Rzeczpospolita”, gdzie można było przeczytać, że ustawa głównie będzie odnosiła się do zwrotu spreadów (w okresie przed wprowadzeniem możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w walucie, czyli przed rokiem 2011 – przyp. aut.).

Już podczas konferencji prasowej zorganizowanej wraz z prezesem NBP oprócz informacji przedstawionej przez Kancelarię, że koszty ustawy dla banków wyniosą od 3.6 do 4 miliardów złotych, czyli wielokrotnie mniej niż wcześniej oczekiwano, prof. Glapiński powiedział, że złoty jest „silnie niedowartościowany” obecnie.

W rezultacie wczesnym popołudniem EUR/PLN spada do poziomu 4.32. Inne waluty również są tańsze o około 1%. Sprowadza to również GBP/PLN do 5.11 pogłębiając tym samym ponad dwuletnie minima na funcie w relacji do złotego. Jeżeli nic się nie zmieni w kontekście kredytów walutowych to można założyć, że nowym poziomem równowagi dla EUR/PLN staną się okolice 4.30, a frank będzie pozostawał nieco poniżej granicy 4.00 zł.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: