Nowości

Komentarz walutowy z 08.11.2016

, autor:

Marcin Lipka

Wyniki amerykańskich wyborów powinny zdeterminować zachowanie walut. Produkcja przemysłowa z Wielkiej Brytanii nie zachwyca. Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Od godziny 1.00 w nocy: publikacja exit polls w amerykańskich wyborach.

Kiedy reakcja rynku na wybory?

Ponieważ amerykańskie wybory przeprowadzane są w kilku strefach czasowych, inwestorzy będą starali się przewidzieć wyniki, zanim wyborcy skończą głosowanie na Zachodnim Wybrzeżu. Biorąc pod uwagę, że większość „wahających się” stanów jest w regionie czasu wschodniego (EST), z dużą dozą prawdopodobieństwa rezultat będzie można oszacować względnie szybko.

Jeżeli głosy przynajmniej dwóch z trzech wahających się stanów (Ohio – 18 głosów elektorskich, Karolina Północna – 15 głosów elektorskich oraz Floryda – 29 głosów elektorskich) trafią do kandydatki demokratów, jest duża szansa, że już w tym momencie znaczna część rynku uzna wybory za zakończone, co powinno również spowodować odpowiednią reakcję na walutach. Byłoby to wzmocnienie się dolara do jena oraz do franka. Również w takim scenariuszu powinniśmy zobaczyć spadek EUR/USD o mniej więcej 1-1.5 procenta.

W związku z tym o godzinie 19.30 EST (1.30 w nocy czasu polskiego), kiedy zostaną opublikowane pierwsze sondaże z Florydy (19.00 EST) oraz napłyną dane exit polls z Ohio oraz z Karoliny Północnej (w obu stanach głosowanie kończy się o 19.30 EST), będzie można określić czy kandydatka Demokratów ma na tyle dużą przewagę, żeby inwestorzy ocenili wybory za zakończone.

Sytuacja zaczęłaby się komplikować, gdyby w tych trzech wcześniej wymienionych stanach zwyciężył Trump. Wtedy na wynik trzeba byłoby poczekać kilka godzin dłużej i szalę zwycięstwa mogłaby przechylić stosunkowo mało zaludniona Nevada (6 głosów elektorskich, 22.00 EST). Można jednak się spodziewać, że te kilka godzin byłoby bardzo nerwowe na rynku i to niezależnie od tego, kto finalnie by wygrał.

Niewykluczone również, że niewielkie zaburzenie na rynku może wywołać inicjatywa jednej z firm z Doliny Krzemowej, opisana w artykule „Will Slate’s Election Day vote projections ruin democracy? We had this debate before”, przygotowanym przez Washington Post. W skrócie polega ona na oszacowaniu wyniku z danego stanu tuż po tym, jak zarejestrowany wcześniej w aplikacji wyborca odda głos. Planuje się, że wyniki będą publikowane na żywo i statystyczny model będzie oceniać, kto w tym momencie wygrywa i jaką ma przewagę nad kontrkandydatem. Warto jednak pamiętać, że jest to dość pionierski pomysł i zdecydowanie większą uwagę powinny przykuć tradycyjne exit polls.

Produkcja przemysłowa z Wielkiej Brytanii

Cały czas dane o produkcji przemysłowej z Wielkiej Brytanii są słabe. We wrześniu w relacji m/m spadła ona o 0.3% (konsensus 0.0% m/m), a w porównaniu do września ubiegłego roku był to wzrost o 0.3% przy szacunkach na poziomie 0.8%. Nieco lepiej od oczekiwań wyglądało przetwórstwo przemysłowe +0.2% r/r (szacunki: minus 0.1% r/r), ale cały czas te wartości są niskie i nie wskazują na ożywienie eksportu w związku ze wyraźnym osłabieniem waluty.

Jutro natomiast napłyną ważne dane z handlu zagranicznego. Oczekiwane w ankiecie Bloomberga saldo wymiany towarowej ma wynieść we wrześniu 11.3 miliarda funtów. Jest to spadek o około 800 milionów funtów w porównaniu do sierpnia. Inwestorzy będą jednak obserwować czy kilkunastoprocentowe osłabienie funta zaczyna wreszcie ograniczać import i uatrakcyjniać eksportu za granicą. Jeżeli nie, to oznacza, że dalsza deprecjacja szterlinga może być konieczna, by przyśpieszyć zewnętrzne bilansowanie się gospodarki.

Złoty bez większych zmian

Złoty, podobnie jak większość walut na rynku, czeka na wynik amerykańskich wyborów. Nadal podtrzymujemy nasz pogląd przedstawiony we wcześniejszych publikacjach, że wygrana Clinton powinna spowodować wzrost USD/PLN o około 5 groszy. Jeżeli zaś chodzi o franka, to prawdopodobnie rozpocząłby powrót do okolic 3.95 zł. W stronę granicy 4.30 powinna zmierzać para EUR/PLN.

Z kolei w scenariuszu wygranej kandydata Republikanów, można oczekiwać znacznie bardziej gwałtownej reakcji, zwłaszcza w przypadku dolara i franka. Amerykańska waluta mogłaby spaść nawet do przedziału 3.80-3.85 zł, a frank wystrzelić w okolicę 4.10-4.15 zł. Silna reakcja na szwajcarskiej walucie wynika z założenia, że SNB na początku powstrzymałby się z interwencją, czego rezultatem byłby wyraźny spadek pary EUR/CHF. W perspektywie kolejnych dni sytuacja jednak powinna się stabilizować i również EUR/PLN mógłby powrócić poniżej granicy 4.35.

Warto także pamiętać, że wyniki będą napływać stopniowo, a kluczowe dane otrzymamy pomiędzy godziną 1.00 a 1.30 w nocy czasu polskiego. Jeżeli w tym momencie prawdopodobieństwo wygranej Clinton będzie bardzo wysokie, wtedy rynek powinien je odpowiednio wycenić. Jeżeli zaś okaże się, że Trump zdobył trzy kluczowe wahające się stany, wtedy rynkowa niepewność zauważalnie wzrośnie, a inwestorzy zaczną szybko wyceniać możliwe zwycięstwo kandydata Republikanów.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: