Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 10.10.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Dolar powraca do wzrostów po zamieszaniu spowodowanym publikacją „minutes” Rezerwy Federalnej. Złoty znowu pod presją sprzedających. Rentowności polskich obligacji zdradzają chęć na więcej cięć.

Ostatnie dni mijają pod znakiem silnej zmienności na rynku walutowym. Zamieszanie wywołał amerykański bank centralny. Publikacja protokołu po wrześniowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, zamiast nakreślić scenariusz dla podwyżek stóp procentowych, pokazała rosnące obawy wśród członków FOMC dotyczące nadmiernego umocnienia dolara oraz wpływu tego czynnika na postawę gospodarki.

W rezultacie dolar został przeceniony do euro. Jednak szybko po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy, które były powyżej oczekiwań, tendencja została odwrócona. Jednak podwyższona zmienność mocno poturbowała rynki akcji.

Obawy o światową gospodarkę

Nastroje na rynkach pozostają pod presją obaw dotyczących przyszłości światowej gospodarki. Chociaż Stany Zjednoczone radzą sobie całkiem dobrze (zostało to docenione przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyżką prognozy), to już w innych częściach świata sytuacja wygląda niepokojąco.

Zwłaszcza w strefie euro przyszłość jest dosyć mglista – niemal rekordowo wysokie bezrobocie przeplata się z niebezpieczeństwem deflacji – pomimo skrajnie luźnej polityki Europejskiego Banku Centralnego. Wczoraj Mario Draghi podczas dyskusji ze Stanleyem Fischerem z Fed potwierdził gotowość EBC do działania, rysując przy tym nienajlepszy obraz gospodarki unii monetarnej. Również ten czynniki popycha euro w dół, mimo że szef EBC nie powiedział niczego nowego.

Także w gospodarkach zaliczanych do rynków wschodzących sytuacja jest napięta. Rosja dokonuje kolejnych interwencji na rynku walutowym, aby hamować przecenę rubla. Zgodnie z informacjami rosyjskiego banku centralnego 8 października przeprowadzono interwencję za 1.5 miliardów dolarów. To największe jednodniowa interwencja od okresu sprzed referendum dotyczącego zajęcia Krymu.

Obligacje pokazują chęć na cięcia

Rentowność polskich obligacji osiągnęła rekordowo niskie poziomy. W przypadku papierów zapadających w 2016 roku spadek sięgnął 1.8 procent, a w przypadku papierów wymaganych w 2025 roku dochodowość spadła do jedynie 2.74 procent według danych Bloomberg.

W środę Rada Polityki Pieniężnej nieoczekiwanie obcięła cenę pieniądza o 50 punktów bazowych, podczas gdy przeważająca część analityków (33 na 40 według ankiety Bloomberg) przewidywała obniżkę tylko o 25 punktów bazowych. Chociaż podczas konferencji po ogłoszeniu decyzji prezes NBP Marek Belka nie wykluczył kategorycznie kolejnych obniżek, to jednak podkreślił, że RPP chce szybko dokonać dostosowania, czym zasiał niepewność dotyczącą dalszych kroków – może się bowiem okazać, że to właśnie październikowe cięcie było tym szybkim dostosowaniem i na tym koniec.

Trendy na rynku obligacji pokazują jednak, że część inwestorów typuje kolejne cięcia. Z perspektywy złotego ten czynnik działa stabilizująco. Polskiej walucie nie udało się jednak uniknąć przeceny w relacji do najważniejszych par, lecz skala wahań pozostaje w korytarzu obserwowanym w ostatnim czasie.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: