Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 17.11.2016

, autor:

Bartosz Grejner

Dane dotyczące sprzedaży detalicznej w brytyjskiej gospodarce pozytywnie zaskakują. Inflacja bazowa w październiku w USA nieco poniżej konsensusu, ale wniosków o zasiłki najmniej od 1973 r. Polska waluta słabnie w drugiej części dnia - ostrzeżenie od agencji ratingowej Fitch.

Wzrost sprzedaży wyższy od oczekiwań, ale obawy pozostają

Biuro Statystyki Narodowej opublikowało dzisiaj raport dot. sprzedaży detalicznej w październiku, który wskazuje, że sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,9% m/m oraz 7,4% r/r (w ujęciu rocznym był to najwyższy wzrost od maja 2008 r.). Oba odczyty była powyżej oczekiwań na poziomie odpowiednio 0,4% i 5,3%. Sprzedaż internetowa wzrosła o 1,3% w porównaniu z wrześniem i 26,8% z porównaniu z październikiem ubiegłego roku.

Prawdopodobnie niższe temperatury przyczyniły się do wzrostu sprzedaży ubrań i butów, która rosła o 5,1%, najwięcej od ponad 2,5 lat. Dane te pokazują, że pomimo decyzji o opuszczeniu Unii Europejskiej, konsumpcja Brytyjczyków jest cały czas na wysokim poziomie. Obawa pozostaje jak długo może to potrwać biorąc pod uwagę wzrastającą inflację oraz spadający wzrost zatrudnienia, które z czasem najprawdopodobniej ograniczą siłę nabywczą Brytyjczyków.

Mieszane dane z USA

Biuro Statystyki Pracy podało dzisiaj, że inflacja bazowa CPI w październiku wyniosła 0,1% m/m i 2,1% r/r. W obu przypadkach były to odczyty poniżej mediany oczekiwań rynkowych na poziomie odpowiednio 0,2% oraz 2,2%. Choć dane te nie są wliczane do projekcji Fed (używają do nich inflacji PCE), to historycznie miały one stosunkowo spory wpływ na notowania dolara, gdyż dają one inwestorom wskazówek co poziomu jaki może mieć inflacja PCE.

Dane te jednak zostały niejako przyćmione przez najlepszy od 43 lat poziom liczby złożonych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, które zmniejszyły się w zeszłym tygodniu o 19 tys. do poziomu 235 tys. To drugi najniższy poziom od 24. listopada 1973 r., kiedy to odnotowano 233 tys. Ponadto, to był 89. z rzędu tydzień liczby wniosków poniżej 300 tys., co stanowiło najdłuższe pasmo wzrostów od 46 lat.

Pomimo gorszego od oczekiwań (i poprzedniego miesiąca) odczytu inflacji CPI, dolar gwałtownie umacniał się. Indeks dolara osiągnął najwyższy poziom w ciągu dnia (nadal powyżej 100), a kurs pary EUR/USD spadł ponownie poniżej 1,07. Przed publikacją powyższych danych na stronie Rezerwy Federalnej pojawiła się pisemna wersja przemówienia przewodniczącej Fed Janet Yellen. Zaznaczyła w nim, że podwyżka stóp procentowych może nastąpić “stosunkowo niedługo”, ale że komitet (FOMC) będzie czekał na kolejne dowody poprawy amerykańskiej gospodarki.

Złoty oddaje większość zysków

Polska waluta oddała większość zysków wypracowanych czwartkowego poranka. Dane z USA i następujące po nich umocnienie się dolara podkreśliły słabość złotego nie tylko wobec dolara, ale też innych walut. Złotemu nie pomogły też doniesienia agencji ratingowej Fitch (podane przez PAP), która odniosła się do obniżenia wieku emerytalnego przez rząd w krótkim komunikacie.

Ostrzegła ona, że Polska powinna odpowiednio dostosować swoją politykę fiskalną w świetle podjęcia powyższej decyzji. Przekroczenie deficytu powyżej 3% PKB oznaczać będzie argument za obniżeniem ratingu Polski. Przypomnijmy, że kwestia obniżenia wieku emerytalnego była również przytaczana przez agencję ratingową Moody’s, która postrzegała to jako potencjalnie negatywne dla ratingu kraju. Dolar kosztował około 10 niecałe 4,13 zł, po południu był już o 3 grosze droższy. Słabość polskiej waluty widać było dalej też na franku oraz euro, które kosztowały odpowiednio 4,15 zł oraz 4,45 zł.

Jutro na rynku

O 10.00 Europejski Bank Centralny opublikuje dane odnośnie rachunku bieżącego dla strefy euro we wrześniu. Począwszy od lutego 2012 r., kiedy to ostatni raz był on ujemny, obserwujemy trend rosnącej wielkości rachunku bieżącego. Jego wartość w sierpniu wyniosła €29,7 mld. Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na odczyt w wysokości €31,3 mld, blisko poziomu z maja br. (€31,8 mld). Wartość blisko konsensusu lub nieco powyżej mogłaby wzmocnić wspólną walutę, choć wiele zależy od dzisiejszego przemówienia Janet Yellen i zachowania dolara w drugiej części dnia. W przypadku gdyby jej charakter wypowiedzi był zdecydowanie gołębi lub jastrzębi, rynek prawdopodobnie zignorowałby w większej mierze wspomniane dane o rachunku bieżącym, skupiając się przede wszystkim na wpływie jej przemówienia.

Główny Urząd Statystyczny poda o 14.00 dane za październik dotyczące zmian wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw oraz zatrudnienia w gospodarce. W czerwcu wzrost tego pierwszego wyniósł 5,3% r/r, jednakże od tego czasu stopniowo spadał osiągając 3,9% r/r we wrześniu. Konsensus rynkowy zakłada wzrost na poziomie 4,3% w październiku. Odczyt na tym poziomie (lub wyższym) mógłby oznaczać szybciej wzrastającą inflację, co pozytywnie powinno przełożyć się na złotego - w przeciwnym przypadku ostatnie spadki wartości polskiej waluty mogłyby zostać pogłębione.

Odwrotną tendencję w ostatnich latach wykazuje tempo wzrostu zatrudnienia (co pośrednio widać w zmniejszającej się stopie bezrobocia). Począwszy od początku 2014 r. (kiedy tempo w ujęciu rocznym wyniosło 0) obserwujemy trend wzrastający tego wskaźnika - we wrześniu osiągnął 3,2% r/r wyrównując poziom z lipca, który z kolei był najwyższy od prawie 5 lat. Oczekiwania rynkowe dotyczące październikowego tempa wzrostu zatrudnienia są na minimalnie niższym poziomie (3,1% r/r), ale biorąc pod uwagę postępujący spadek stopy bezrobocia, powyższy wskaźnik nie powinien znacznie spaść poniżej konsensusu. Stąd jego wpływ na notowania złotego prawdopodobnie będzie dosyć ograniczony.

O 19.00 Baker Hughes opublikuje cotygodniowe dane dot. ilości aktywnych wiertni ropy w USA. Ich ilość stopniowo wzrasta od końca maja br. (aktywnych wtedy było 316 wiertni). W zeszłym tygodniu ich liczba po raz kolejny wzrosła do 452 (w raporcie Departamentu Energii w USA wzrosła wtedy produkcja ropy o 2%). Najnowszy raport DE za poprzedni tydzień pokazał, że produkcja w USA nieco się zmniejszyła (o 11 tys. baryłek dziennie). Nieco niższa ilość aktywnych wiertni mogłaby pozytywnie przełożyć się na ceny ropy (mniejsza podaż). Jednakże wydaje się, że w najbliższych dwóch tygodniach głównym czynnikiem determinującym ceny ropy będą doniesienia OPEC w sprawie potencjalnego porozumienia ograniczenia produkcji ropy.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: