Nowości

Komentarz walutowy z 25.04.2016

, autor:

Marcin Lipka

Czy Fed zasygnalizuje w środę chęć podniesienia stóp procentowych w czerwcu? To może być ciekawe posiedzenie japońskiego banku centralnego. Złoty pozostaje bardzo słaby w kontekście innych walut rynków wschodzących. Euro coraz bliżej 4.40, a dolar przekracza 3.90.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 16.00: Sprzedaż nowych domów w USA (szacunki: 520 tys.).

Dylemat Fedu

Środowe posiedzenie Rezerwy Federalnej nie będzie zawierało nowych projekcji makroekonomicznych, a także będzie pozbawione konferencji prasowej. Może ono jednak dać rynkowi sygnał dotyczący szans na podwyżkę stóp procentowych w czerwcu.

Patrząc na ostatnie dane makroekonomiczne, opis sytuacji gospodarczej w komunikacie FOMC może być bardziej pesymistyczny, niż miało to miejsce w marcu. Oprócz rynku pracy pozostałe elementy są względnie słabe. Pogorszyła się sytuacja na rynku nieruchomości, sprzedaż detaliczna oraz produkcja przemysłowa. Dodatkowo wzrost PKB za pierwszy kwartał może oscylować blisko zera, a inflacja bazowa nie utrzymała swojej wcześniejszej dynamiki wzrostowej. To są informacje, które powinny być dobrym argumentem do utrzymania łagodnego przekazu ze strony Fedu.

Z drugiej jednak strony, sytuacja na globalnym rynku wyraźnie się poprawiła. Odbiły się ceny surowców energetycznych oraz metali przemysłowych, obawy o kondycję Chin się zmniejszyły, waluty krajów rozwijających zyskały na wartości, a podstawowy indeks amerykańskiej giełdy jest o włos od historycznych rekordów. Biorąc pod uwagę, że Fed najbardziej obawiał się zagrożeń globalnych, obecna poprawa sentymentu to wsparcie bardziej jastrzębiego skrzydła FOMC.

W związku z mieszanymi sygnałami Fed będzie się najprawdopodobniej wystrzegać bardziej znaczących sugestii co do możliwości podniesienia stóp procentowych w czerwcu. Ponownie nie zobaczymy więc ogólnego bilansu ryzyk, a także jasnej sugestii o możliwości zacieśnienia polityki monetarnej na kolejnym posiedzeniu, jak miało to miejsce w październiku 2015 roku.

Niewykluczone więc, że rynek może odebrać przekaz ze strony FOMC jako gołębi. Jeżeli inwestorzy przekonają się, że prawdopodobieństwo podwyżek w czerwcu jest naprawdę małe, najwcześniejszym terminem, który zacznie funkcjonować na rynku, będzie wrzesień. To z kolei może oznaczać, że w tym roku zobaczymy tylko jedną podwyżkę stóp procentowych. Stąd środowe posiedzenie może przynieść osłabienie USD.

BoJ i jen

Ponad połowa (23/41) ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga oczekuje, że japoński bank centralny (BoJ) złagodzi w czwartek politykę pieniężną. Większość z tych, którzy spodziewają się działań ze strony BoJ, uważa, że skala skupu aktywów zostanie zwiększona. Ośmiu natomiast sądzi, że władze monetarne mogą obniżyć stopę depozytową.

Biorąc pod uwagę zeszłotygodniowe doniesienia o tym, że BoJ może udzielać pożyczek o ujemnej stropie procentowej bankom komercyjnym i tym samym zwiększyć sobie przestrzeń do redukcji stopy depozytowej, posiedzenie może być łagodne. Gdyby więc doszło do takiego działania, wtedy szanse na osłabienie się jena rosną, mimo iż po podobnej decyzji na początku roku japońska waluta zaczęła zyskiwać na wartości.

Niższa wycena JPY może również nieco poprawić globalny sentyment, zwłaszcza gdyby została połączona z łagodnym podejściem ze strony FOMC. W efekcie zarówno dolar, jak i jen, mogą być pod koniec tygodnia pod presją. Zyskiwać więc znowu mogą waluty rynków wschodzących oraz prawdopodobnie euro i funt.

Złoty nadal bardzo słaby

Kolejny dzień obserwujemy zauważalne osłabienie złotego. Rano EUR/PLN podchodził do granicy 4.40, frank przekroczył 4.00, a USD przetestował 3.90. Są to najwyższe poziomy od kilku tygodni. Warto również cały czas obserwować wycenę złotego do forinta. Ta przez miesiąc obniżyła się o niespełna 4% i jest coraz bliżej poziomów, które były obserwowane tuż po cięciu polskiego ratingu przez Standard & Poor’s.

Zbiorczy indeks PMI dla usług i produkcji obniżył się o 0.1 punktu, do poziomu 53.0. Zmiana więc była minimalna, choć Markit zwrócił uwagę na „wzrost nowych zamówień do trzymiesięcznych szczytów” oraz niewielki wzrost zatrudnienia. W komentarzu do danych Chris Williamson, szef ekonomistów Markit, ocenił, że PMI ponownie sugeruje wzrost na poziomie 0.3% w drugim kwartale dla całej strefy euro.

Warto również zwrócić uwagę, że to nawet nie skala przeceny jest najważniejsza, ale fakt, iż następuje ona bez większego powodu przy względnie neutralnych warunkach globalnych. Złoty wciąż zamyka ranking najsłabszych waluty krajów rozwijających się i to ze sporym zapasem. Od początku kwietnia PLN stracił do euro ponad 3 procent, podczas gdy drugie od końca filipińskie peso jedynie 0.5%. Forint w tym czasie zyskał niecały procent do wspólnej waluty.

Oczywiście wytłumaczeniem tego faktu mogą być obawy o ogłoszenie przez Moody’s 13 maja niższego ratingu. Ogólnie jednak ta publikacja jest już spodziewana od miesięcy, a przy spokojnych/pozytywnych nastrojach globalnych nawet waluty krajów o gorszym ratingu nie tracą na wartości.

Reasumując, odpowiedzią na pytanie, skąd bierze się słabość złotego, może być koncepcja przedstawiona w piątkowym komentarzu. Krajowe aktywa są po prostu zbyt ryzykowne dla konserwatywnych inwestorów. Jednocześnie przynoszą zbyt niskie stopy zwrotu, by przyciągać fundusze, których awersja do ryzyka jest mniejsza, ze względu na odreagowanie na rynku surowców i większą atrakcyjność takich krajów jak Brazylia, Rosja, czy RPA. Teoretycznie zaburzenie nie powinno trwać zbyt długo i sytuacja powinna się ustabilizować, gdyż rynek dość szybko jest w stanie zagospodarować takie luki. Gdyby jednak nastąpiło pogorszenie sentymentu globalnego, złoty może być jednym z pierwszych, którego wycena zauważalnie się pogorszy ze względu na ogólną awersję do PLN. W takim rozwoju sytuacji EUR/PLN może poszybować w okolice 4.50, USD/PLN przekroczyć 4.00, a frank wzrosnąć o kolejne 10 groszy i to jeszcze przed ogłoszeniem decyzji Moody’s.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: