Nowości

Komentarz walutowy z 29.07.2016

, autor:

Marcin Lipka

Bank Japonii nie spełnia oczekiwań rynkowych, co powoduje zauważalne wzmocnienie japońskiej waluty. Dane ze strefy euro bliskie konsensusowi, a inwestorzy czekają na PKB z USA. Złoty wraz z forintem nieco słabszy, w związku z mniejszą globalną stymulacją monetarną BoJ.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Wstępne dale o inflacji z Polski za lipiec (szacunki: minus 0.8% r/r, minus 0.1% m/m).
  • 14.30: Kwartalny odczyt kosztów zatrudnienia w USA (szacunki: +0.6%).
  • 14.30: PKB w USA (szacunki: +2.5% za drugi kwartał w ujęciu zanualizowanym).
  • 15.45: Chicago PMI (szacunki: 54).

BoJ zawodzi oczekiwania

Wczoraj w naszym popołudniowym komentarzu poświeciliśmy sporo miejsca na sytuację przed posiedzeniem Banku Japonii oraz zwracaliśmy uwagę na znaczny rozrzut oczekiwań rynkowych, który utrudniał uformowanie konsensusu. Jednak nawet biorąc pod uwagę dość szerokie widełki scenariusza bazowego, można stwierdzić, że BoJ go nie spełnił.

Skala skupu aktywów pozostała na niezmienionym poziomie 80 bilionów jenów rocznie, mimo że oczekiwano jej wzrostu o około 10 bilionów. Haruhiko Kuroda oraz jego współpracownicy nie zdecydowali się na obniżenie stopy depozytowej, mimo że wielu ekonomistów spodziewało się jej redukcji z minus 0.1% do przynajmniej minus 0.2%.

Spowodowało to natychmiast 2-procentowy wzrost wartości jena do głównych walut. BoJ zaskoczył praktycznie tylko jedną zmianą. Zdecydował się skupować więcej ETFów, czyli po prostu akcji. Skala zakupów zwiększyła się z 3.3 biliona jenów do 6 bilionów jenów rocznie. Pomogło to japońskiemu rynkowi akcji, który zwykle traci, gdy jen zyskuje na wartości. Pozytywnie zareagował również sektor finansowy, na pozostanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie i w rezultacie mimo huśtawki nastrojów, indeks Nikkei zakończył sesję niewielkimi wzrostami.

Negatywny efekt na jenie lub na rynku akcji mógł zmniejszyć również sam komunikat BoJ. Czytamy w nim, że „bank wierzy, iż działania monetarne i inicjatywy rządowe spowodują efekty synergii dla gospodarki”. Również minister finansów, Taro Aso, z zadowoleniem odebrał dzisiejszą decyzję BoJ, co może oznaczać, że bank centralny i rząd będą starać się w większym stopniu koordynować swoją politykę.

Najprawdopodobniej 2 sierpnia zostanie przedstawiony program stymulacji fiskalnej. Według doniesień NHK, cytowanych przez agencję Bloomberg, pakiet ma składać się wydatków przekraczających 30 bilionów jenów. Wcześniej ta kwota oscylowała w okolicach 28 bilionów. Ogólnie jednak wracając do kwestii walutowych, na razie rynek ma niewystarczająco dużo zachęt, by wyprzedawać jena, co oznacza, że rośnie prawdopodobieństwo spadku USD/JPY nawet poniżej granicy 100.

Dane ze strefy euro oraz z USA

Dzisiejsze odczyty ze strefy euro były bliskie oczekiwaniom. Wzrost gospodarczy w obszarze wspólnej waluty w drugim wyniósł 1.5% r/r, a bezrobocie za czerwiec utrzymało się na poziomie 10.1%. Nieco wyższa od konsensusu była natomiast inflacja bazowa i wyniosła ona 0.9% r/r. Ogólnie jednak wzrost cen, nawet w sektorze usług, jest względnie ograniczony, więc dane nie powinny mieć żadnego wpływu na działanie EBC.

Warto natomiast zwrócić uwagę na dzisiejsze odczyty PKB z USA. Wszystko wskazywało na to, że drugi kwartał będzie w miarę dobry dla amerykańskiej gospodarki. Konsensus ekonomistów zakładał rozwój na poziomie +2.5% w ujęciu zanualizowanym, przez okres od kwietnia do czerwca.

Jednak gorsze od oczekiwań dane o handlu zagranicznym USA mogą spowodować, że faktyczne dane będą znacznie słabsze. Jeszcze na początku tygodnia model GDPNow Rezerwy Federalnej z Atlanty, przewidywał wzrost na poziomie 2.3%, a teraz jest to 1,8%. Nie można powiedzieć, by to fundamentalnie zmieniało pogląd na temat kondycji gospodarki Stanów Zjednoczonych, jednak niższy wzrost nie jest elementem zachęcającym do podnoszenia stóp procentowych.

Nie należy również zapomnieć o raporcie dotyczącym kwartalnych kosztów pracy. Według prognoz wzrosły one o 0.6%. Jeżeli będą one wyższe od szacunków o więcej niż 0.1 punktu procentowego, to przy nieco słabszym odczycie PKB dolar nie powinien stracić na wartości. Amerykańska waluta może jednak bardziej się osłabić, gdyby zarówno wzrost gospodarczy, jak i koszty pracownicze były poniżej konsensusu.

Stabilizacja

Wczoraj po południu EUR/PLN powrócił w okolicę 4.36. Dziś mamy niewielkie osłabienie krajowej waluty, prawdopodobnie spowodowane brakiem wyraźnego zwiększenia stymulacji monetarnej przez Bank Japonii. Wraz ze złotym traci również forint, choć zmiany na węgierskiej walucie są również symboliczne.

W obecnej sytuacji gorszy odczyt PKB z USA oraz niższe koszty pracy w Stanach Zjednoczonych, powinny być pozytywne dla PLN. Nawet jeżeli dane są zaburzone przez krótkoterminowe czynniki, to jednak nie będą przybliżać Fedu do zacieśnienia monetarnego, co jest pozytywnym elementem dla walut rynków wschodzących. Ogólnie jednak zmiany na EUR/PLN nie powinny być bardzo duże i prawdopodobnie nie przekroczą jednego grosza.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: