Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 05.12.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Siła amerykańskiego rynku pracy popycha dolara do góry. Złoty słabnie drugi dzień z rzędu w relacji do euro i franka. Spekulacje dotyczące QE w strefie euro błyskawicznie powracają na rynek.

Dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy przekroczyły nawet najśmielsze oczekiwania. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło aż o 321 tys. przy medianie prognoz według Bloomberga na poziomie 230 tys. Najbardziej optymistyczni analitycy typowali wzrost zatrudnienia o 306 tys. W dodatku w górę zrewidowane dane za poprzednie dwa miesiące, ponosząc wynik w sumie o 43 tys.

Równie dobrze wypadły dane o zatrudnieniu w sektorze prywatnym, które wzrosło o 314 tys. wobec prognozy 225 tys. oraz 236 tys. miesiąc wcześniej (po rewizji z 209 tys.). Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 5.8 procent – zgodnie z prognozami. Także dane o wynagrodzeniach – które wcześniej pozostawiały sporo do życzenia – zanotowały przyzwoity wzrost o 0.4 procent miesiąc do miesiąca. Tutaj także raport przekroczył oczekiwane przez analityków 0.2 procent. Natomiast przed miesiącem płace rosły w tempie 0.1 procent.

Po publikacji listopadowego raportu z rynku pracy dolar dostał bardzo silne argumenty do wzrostów. Amerykańska waluta zanotowała pokaźne zyski do euro (EUR/USD jest najniżej od sierpnia 2012 roku) oraz do jena (USD/JPY śrubuje najwyższy pułap od lipca 2007). Przekroczenie przez USD/JPY poziomu 124 oznacza, że japońska waluta spadnie do amerykańskiej najniżej od przełomu lat 2002-2003.

Utrzymanie silnego ożywienia na rynku pracy daje argumenty dla jastrzębi z Rezerwy Federalnej, aby podnieść stopy procentowe w połowie 2015 roku. To stawia dolara w pozycji do kontynuowania aprecjacji w sytuacji, kiedy Bank Japonii i Europejski Bank Centralny rozważają dodatkową stymulację monetarną.

Spekulacje o QE

Czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego nie zaowocowało żadnymi nowymi działaniami stymulacyjnymi. Chociaż szansa na powiększenie stymulacji już teraz była niewielka, to jednak część inwestorów typowała takie rozstrzygnięcie. Stąd po ogłoszeniu decyzji oraz konferencji prasowej prezesa EBC Mario Draghiego para EUR/USD zanotowała silne wzrosty.

Jednak już dzisiaj Bloomberg, powołując się na nieoficjalne źródła w Radzie Prezesów EBC, poinformował o możliwości wprowadzenia pełnego quantitative easing już na styczniowym posiedzeniu władz monetarnych. To oznaczałoby, że chociaż jeszcze wczoraj prezes Mario Draghi studził apetyt na skup rządowych obligacji, to interwencja może zostać wprowadzona w życie raczej szybciej niż później.

Rola Bundesbanku

Bundesbank obniżył prognozy dla gospodarki pomimo całkiem dobrych danych o zamówieniach w przemyśle. Niemieckie władze monetarne spodziewają się wzrostu PKB w tempie 1 procent w przyszłym roku wobec oczekiwanej wcześniej dynamiki na poziomie 2 procent. Obniżono także prognozę na 2016 roku. Dzisiejsze dane o zamówieniach pokazały wzrost w tempie 2.5 procent – zdecydowanie lepiej niż prognozowane 0.6 procent.

Prezes Jens Weidmann w ostatnich wypowiedziach podtrzymał swoją negatywną ocenę projektu zakupów rządowych obligacji, określając takie rozwiązanie jako tworzące niewłaściwe bodźce dla finansów publicznych oraz potencjalnie niezgodne z unijnymi traktatami.

Niemniej odsunięcie przez Mario Draghiego decyzji o QE może być widziane jako próba złagodzenia oporu ze strony Bundesbanku. Niemiecki bank centralny, prognozując słabsze wyniki gospodarki, może być bardziej skłonny do wyrażenia zgody na skup obligacji po gruntownej ocenie wpływu działań podjętych do tej pory (rekordowo niskie stopy procentowe, skup prywatnych aktywów i TLTRO).

Na podstawie danych dostępnych dzisiaj można ocenić, że w pierwszym kwartale nie zobaczymy przełomu w strefie euro. To toruje drogę do pełnego QE, zgodnie ze spekulacjami podanymi przez Bloomberga.

Podsumowując, pełne QE w strefie euro prawdopodobnie jest bliżej niż można było sądzić na podstawie czwartkowego wystąpienia Mario Draghiego. Z kolei znakomite dane z amerykańskiego rynku pracy dają silny impuls wzrostowy dolarowy. Taka tendencja będzie aktualna w średnim terminie.

Złoty spada kolejny dzień

Silna zmienność na głównej parze walutowej nie służy notowaniom złotego, który dzisiaj notuje drugą spadkową sesję z rzędu do euro i franka. Polska waluta spada także do dolara. Niemniej zachowanie polskiej waluty w drugiej części tygodnia należy widzieć jako korektę ostatnich wzrostów. Zakończenie cyklu łagodzenia polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężnej oraz korzystna atmosfera na szerokim rynku tworzą środowisko przychylne aprecjacji polskiej waluty, która powinna być kontynuowana w najbliższym czasie.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: