Popołudniowy komentarz walutowy z 07.02.2017

07.02.2017 16:34 | Bartosz Grejner

Deficyt handlowy USA maleje - w przypadku obrotu towarowego z Meksykiem zmniejsza się o 20% w grudniu. Widmo wyborów w Europie wywiera presję na euro. Odreagowanie na złotym - EUR/PLN powyżej 4,30.

Lepsze od oczekiwań dane wspierają dolara

Biuro Analiz Ekonomicznych (BEA) podało dzisiaj, że deficyt w handlu zagranicznym w grudniu wyniósł 44,3 mld dol., wobec oczekiwań na poziomie 45 mld dol. To za sprawą silnie rosnącego eksportu, który zwiększył się o 5 mld dol., podczas gdy import wzrósł o 3,6 mld dol. Do polepszenia stanu deficytu przyczynił się przede wszystkim wzrost eksportu dóbr kapitałowych (z wyłączeniem pojazdów) wzrastający w grudniu o 3,3 mld dol. Wśród tej kategorii warto odnotowania był wzrost eksportu samolotów cywilnych o 1 mld dol., podczas gdy miesiąc wcześniej nastąpił spadek o 1,3 mld dol.

Prezydent Donald Trump w swoich wypowiedziach skupiał się często na poprawie warunków handlowych i wpływie osłabionych walut zagranicznych na deficyt w handlu USA. Istotna (dla notowań dolara) może być więc potencjalna reakcja administracji w kontekście dzisiejszych danych. USA ma największy deficyt w handlu towarami z Chinami, który dodatkowo uległ zwiększeniu o 1,8 mld do 30,2 mld dol. Wzrósł również o 1 mld dol. ujemny bilans handlu dobrami z Japonią do 6,8 mld dol. - może to okazać się istotne (szczególnie dla jena) w kontekście piątkowej wizyty premiera Japonii w USA.Zauważalnie jednak spadł deficyt z Meksykiem, wobec którego w istotnej mierze nakierowana była retoryka nowej administracji USA - deficyt w handlu towarami zmniejszył się o 1,2 mld do 4,6 mld dol. Spadkowi uległ też deficyt z Unią Europejską, z którą USA ma ujemny bilans handlowy zaraz po Chinach - zmniejszył się on o 0,8 mld do 12,9 mld dol.

Powyższe dane o bilansie handlowym pomagały dolarowi utrzymać wypracowane w pierwszej części dnia zyski. Para EUR/USD pozostawała poniżej granicy 1,07, w rezultacie czego indeks dolara (DXY) oscylował w okolicy 100,5 pkt. Pokrywa się to w czasie z presją na wspólną walutę, spowodowaną niepewnością polityczną w strefie euro, w szczególności ze zbliżającymi się wyborami we Francji. Obawy związane z zachodzącymi procesami politycznymi odnowiły również obawy z Brexitem, przez które funt szterling kolejny dzień z rzędu traci na wartości. Para GBP/USD spadła dzisiaj do poziomu 1,2350 (najniżej od ponad dwóch tygodni), by otwarciem sesji na giełdzie amerykańskiej wzrosnąć do poziomu 1,24. Jednakże, dla funta najistotniejsze w tym tygodniu będą piątkowe dane o produkcji przemysłowej oraz bilansie handlowym w grudniu, w okolicy których możemy się spodziewać znacznych wahań.

Stopa bezrobocia w styczniu wzrasta

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej podało dzisiaj, iż stopa bezrobocia w styczniu wyniosła 8,7%. To o 0,3 pkt proc. więcej niż miesiąc wcześniej, lecz o 1,5 pkt proc. mniej niż przed rokiem. PAP podaje, iż Stanisław Szwed, wiceminister MRPiPS, ostrzega przed dalszym pogorszeniem się tego wskaźnika: “W lutym byłoby dobrze gdybyśmy nie przekroczyli 9 proc., bo jest możliwy wzrost, ciężko powiedzieć czy o 0,2 czy o 0,3 pkt. proc.” MRPiPS przewiduje również, iż do końca bieżącego roku stopa bezrobocia spadnie do 8% lub nawet poniżej (w ustawie budżetowej na 2017 r. widnieje 8%).

Po porannym wzmocnieniu, polska waluta w drugiej części dnia wyraźnie traciła na wartości, po 3-5 groszy w przypadku głównych par walutowych. Notowania pary EUR/PLN w drugiej części dnia znajdowały się w znacznej części ponad poziomem 4,30, podczas gdy GBP/PLN zbliżył się po raz kolejny do granicy 5. Dobra kondycja dolara powodowała dzisiaj, że kurs USD/PLN zbliżał się do poziomu 4,04 - najwyższego od tygodnia. W ostatnich tygodniach jednak obserwowaliśmy aprecjację złotego, więc dzisiaj może następować naturalne odreagowanie. Zamknięcie dzisiejszych notowań EUR/PLN poniżej granicy 4,30 mogłoby być pozytywnym znakiem dla złotego i zachowania przez niego względnie dobrej kondycji.

Jutro na rynku

W dniach 7-8 lutego odbywać się będzie posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, na którym zapadnie decyzja o poziomie stóp procentowych w polskiej gospodarce. Obecnie główna stopa referencyjna w Polsce jest na poziomie 1,5% (a depozytowa 0,5%). Konsensus rynkowy nie zakłada zmian ich poziomu na najbliższym posiedzeniu. Zresztą, jest to również pogląd podzielany przez Adama Glapińskiego, przewodniczącego RPP, który podczas ostatnich konferencji prasowych wskazywał na to, iż Rada najprawdopodobniej rozważać będzie podnoszenie stóp procentowych na początku 2018 r. W 2017 r. zatem nie należy spodziewać się zmiany polityki monetarnej ze strony decyzyjnego ramienia Narodowego Banku Centralnego.

Zmienić to podejście mogłaby istotnie nabierająca tempa inflacja. Prawdopodobieństwo tego jest jednak stosunkowo ograniczone, ze względu na to, iż ostatni (globalny) wzrost poziomów cen napędzany był głównie przez rosnące ceny surowców energetycznych - w szczególności ropy. Ceny “czarnego złota” w ostatnim okresie jednak wyhamowały i najprawdopodobniej nie będą już rosły w takim tempie jak w ostatnich miesiącach w związku z decyzją OPEC o ograniczeniu produkcji. Tym samym przestaną wywierać tak istotny wpływ na tempo wzrostu inflacji. Stąd nie spodziewamy aby w komunikacie i konferencji prasowej (16.00) padły stwierdzenia, które mogłyby w istotny sposób wpłynąć na wycenę złotego.

O 16.30 Administracja Informacji Energetycznych (EIA) przedstawi cotygodniowy raport o stanie rynku paliwowego w USA. Inwestorzy z uwaga przyglądać się będą zmianie stanu zapasów baryłek ropy oraz produktów pochodnych, które w ostatnich czterech tygodniach wykazywały tendencję wzrostową, pomimo ograniczenia podaży ropy przez kraje OPEC (oraz spoza OPEC również). W zeszłotygodniowym raporcie w zauważalny sposób zmniejszyła się też produkcja ropy w USA, tj. o 49 tys. baryłek dziennie, zmniejszając nieco presję podażową na jej ceny.

Wspomniane ograniczenie produkcji i widmo wzrastającej produkcji ropy z łupków w USA utrzymują obecnie ceny ropy w przedziale 50 - 60 dol. za baryłkę. Na rynku ropy panuje cały czas obawa o tempo wzrostu produkcji ropy w USA - w zeszłym tygodniu Baker Hughes podał, iż ilość aktywnych wiertni (583) wzrosła do najwyższego poziomu od końca października 2015 r. Ograniczać dalsze wzrosty cen ropy może również malejący wzrost popytu Chin na ropę spowodowany najniższym od 26 lat tempem wzrostu PKB. Dodatkowo, Reuters podał dzisiaj, iż wzrost popytu na ropę w 2016 r. w Chinach wyniósł 2,5%, podczas gdy w poprzednich latach wynosił odpowiednio 3,1% (2015) oraz 3,8% (2014).



Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

07.02.2017 | 13:23

Komentarz walutowy z 07.02.2017

Wywiad z członkiem zarządu EBC oraz słabsze od oczekiwań dane z niemieckiej gospodarki zauważalni...

06.02.2017 | 16:43

Popołudniowy komentarz walutowy z 06.02.2017

Decyzja o opuszczeniu Unii Europejskiej negatywna dla większości największych firm brytyjskich - ...

06.02.2017 | 12:41

Komentarz walutowy z 06.02.2017

Zmniejszenie presji spadkowej na dolarze po komentarzach ze strony członków Fedu i potwierdzeniu ...

03.02.2017 | 16:38

Popołudniowy komentarz walutowy z 03.02.2017

Wysoka liczba nowych etatów w sektorze pozarolniczym opublikowana przez Departament Pracy potwier...