Nowości

Komentarz walutowy z 03.11.2014

, autor:

Marcin Lipka

EUR/USD waha się w okolicach 1.2500 finalnych danych ze strefy euro. Dalsze osłabienie jena. Rubel na płytkim rynku traci na wartości zbliżając się do minimów z czwartkowego przedpołudnia. Wzrost napięcia na Wschodzie. Złoty stabilny do euro po dobrych PMI, ale funt i dolar są rekordowo drogie.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 16.00 CET: ISM z USA (szacunki: 56.2 punktu).

Dane. Rubel. Wschód. Jen

Opublikowane finalne przemysłowe PMI (50.6 punktu vs wstępny szacunek 50.7 punktu) ze strefy euro nie wnoszą wielu nowości do sytuacji w gospodarkach dzielących wspólną walutę. Relatywnie dobrze zachowuje się produkcja niemiecka, irlandzka czy hiszpańska , natomiast „w ogonie” ciągną się Włosi oraz Francuzi. W komentarzu do danych Rob Dobson, starszy ekonomista Markit pisze, że „przemysł w strefie euro jest płaski” i „jest mało prawdopodobne, by był elementem wspierającym wzrost gospodarczy”.

Dodatkowo Dobson zauważa, że „prawdopodobnie najbardziej niepokojącym sygnałem jest trend obserwowany w nowych zamówieniach, będący kluczowym wskaźnikiem przyszłej kondycji produkcji, który spadł drugi miesiąc z rzędu”.

Brak pozytywnych sygnałów z Europy może spowodować, że jeżeli dzisiejszy wskaźnik managerów logistyki z USA będzie znacznie lepszy od prognoz (56.2), ponownie zobaczymy wyraźnie wzmocnienie się amerykańskiej waluty. Pewną podpowiedzią (choć nie idealną) może być piątkowy odczyt Chicago PMI, który wzrósł aż do 66.2 punktu w październiku, a według Instytutu Zarządzania Płynnością oraz MNI, które przygotowują badanie składowa nowych zamówień wyniosła aż 73.6 punktu (najwyżej od listopada 2013). Gdyby ISM był wyraźnie wyżej (ponad 58) możemy zobaczyć zejście EUR/USD w środkowe rejony 1.24.

Jeżeli bank centralny Rosji (CRB) chciał zatrzymać deprecjację rubla (a nie tylko dostosowywać politykę pieniężną do rosnącej inflacji), to ta sztuka się nie udała. Piątkowa decyzja CRB o podniesieniu stóp procentowych o 150 punktów bazowych do 9.5% (szacunki były na poziomie 8.5%) zadziałała dosłownie na kilka minut. Później zobaczyliśmy dalsze osłabienie RUB, które jest kontynuowane na dzisiejszej mało płynnej sesji (w poniedziałek i we wtorek lokalne rynki są zamknięte).

Słaba odpowiedź rynku walutowego na podniesienie stóp procentowych i ponowne podejście pod rekordy słabości wszech czasów to konsekwencja utrzymania przewidywalnej polityki interwencji walutowych (350 mln USD gdy koszyk USD+EUR wyjdzie o ponad 5 kopiejek ponad ustalony wcześniej korytarz wahań).

Tylko w październiku CRB przeznaczył około 30 miliardów na interwencje walutowe, co oznacza, że przedział wahań koszyka był przesuwany ponad 80 razy. Wyspekulowany rynek zaczyna „bawić” się z CRB i choć w takiej zabawie często wygrywają władze centralne (zwłaszcza, gdy rezerwy walutowe są spore), to jednak niedoszacowanie przeciwnika powoduje, że kurs może odchodzić bardzo wyraźnie od fundamentów i to przez długi czas. Jeżeli więc CRB nie zmieni swojej polityki interwencji (na mniej przewidywalną), należy się spodziewać dalszych rekordów słabości rubla.

Negatywnie na rosyjską walutę może także działać kolejne nieporozumienie pomiędzy Zachodem a Kremlem. Tym razem chodzi o wybory w separatystycznych republikach. Moskwa się upiera, że termin weekendowego głosowania był zgodny z porozumieniem w Mińsku, natomiast Zachód, ONZ czy OBWE twierdzą, że data wyborów była wyznaczona na 7 grudnia.

Trudno jest sprecyzować cel tego zamieszania, zwłaszcza, że grudniowy termin nie tylko potwierdzała strona zachodnia, ale także zaakceptowali go separatyści z Ługańska i Doniecka, wyrażając swoje zadowolenie w wypowiedziach dla agencji TASS w połowie września.

Jeżeli Kreml nie wycofa się z uznania weekendowych wyborów (raczej tego nie zrobi po publikacji listu Ławrowa tłumaczącego stanowisko Moskwy), zmniejszenie sankcji będzie bardzo mało prawdopodobne, a nawet można oczekiwać ich zwiększenia jeżeli pozostałe ustalenia porozumienia z Mińska (zwłaszcza zawieszenie broni) będą coraz wyraźniej łamane. Jest to negatywna informacja dla rubla, walut w regionie oraz w pewnym stopniu także dla EUR/USD.

Wyprzedaż jena jest obecnie jednym z głównych elementów „pompowania” ceny dolara do innych walut. „Zielony” zyskał do do japońskiej waluty niespełna 4% od momentu ogłoszenia zwiększenia stymulacji przez bank centralny oraz zmian zasad alokowania kapitału przez państwowy fundusz emerytalny.

Takie tempo spadku wartości japońskiej walut nie utrzyma się długo, jednak jej dalsza powolna deprecjacja powiązana z globalnym wzrostem wartości dolara może spowodować, że para USD/JPY otrze się o poziom 120 jeszcze w tym roku.

Reasumując, dziś najważniejszym wydarzeniem będzie publikacja wskaźnika ISM z USA. Gdyby indeks określający przyszłą kondycję przemysłu wzrósł wyraźnie ponad 58 punktów, wtedy powinniśmy zobaczy dalszą aprecjację dolara w stosunku do euro (okolice 1.2450 na EUR/USD) oraz jena (nawet środkowe poziomy 113). Warto także ponownie śledzić doniesienia dotyczące Ukrainy i ruchy separatystów po kontrowersyjnych weekendowych wyborach. Wyraźne zaostrzenie się sytuacji może doprowadzić do zwiększenia się sankcji co negatywnie wpłynie na cały region (najbardziej na rubla).

Stabilnie po PMI

Dzisiejszą sesją rozpoczęliśmy od dobrych informacji. Krajowy PMI wzrósł do poziomu 51.2 punktu przy oczekiwaniach w granicach liczby 50. Badanie przyszłej kondycji polskiego przemysłu przeprowadzane przez Markit i HSBC pokazało, że wzrost produkcji oraz pierwszy od pięciu miesięcy wzrost nowych zamówień. Słabo natomiast wygląda sytuacja eksportu, który tempo aprecjacji spada już szósty miesiąc z rzędu. W komentarzu do danych ekonomistka HSBC Agata Urbańka Giner zauważa, że „wskaźniki koniunktury wspierają nasze prognozy konsolidacji tempa wzrostu w najbliższych kwartałach”, a taka konsolidacja według Giner „może przekonać RPP do wstrzymania się z dalszymi cieciami, po jak się spodziewamy, łącznym dostosowaniu o 75pkt bazowych w październiku i listopadzie”.

Stosunkowo dobre PMI nie zmieniają jednak faktu ponownego zaniepokojenia się inwestorów sytuacją w regionie, która już ma swoje prełożenie w wycenach krajowej waluty. Najlepiej widać to w kursie funta oraz dolara. Ten pierwszy, po dobrych PMI z Wielkiej Brytanii testuje dziś 5.40, dolar na fali przetasować na międzynarodowym rynku nieuchronnie zbliża się do 3.40. Obecne trendy (stabilizacja PLN w stosunku do euro i CHF oraz osłabienie do USD i GBP) powinny się utrzymać w nadchodzących tygodniach. Dziś natomiast EUR/PLN oraz CHF/PLN prawdopodobnie będą poruszać się w odpowiednio w rejonach 4.22 i 3.50.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.2450-1.2550 1.2350-1.2450 1.2550-1.2650
Kurs EUR/PLN 4.2000-4.2400 4.2000-4.2400 4.2000-4.2400
Kurs USD/PLN 3.3600-3.4000 3.3800-3.4200 3.3400-3.3800
Kurs CHF/PLN 3.4800-3.5200 3.4800-3.5200 3.4800-3.5200

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5950-1.6050 1.5850-1.5950 1.6050-1.6150
Kurs GBP/PLN 5.3700-5.4100 5.3500-5.3900 5.3900-5.4300

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: