Nowości

Komentarz walutowy z 04.08.2014

, autor:

Marcin Lipka

Dane z amerykańskiego rynku pracy neutralne, ale słaby wzrost wynagrodzeń oraz niższa od oczekiwań inflacja spowodowały przecenę dolara. Nastawienie Czeskiego Banku Centralnego negatywne dla korony. Szansa na dłuższe utrzymanie łagodnej polityki pieniężnej za oceanem powoduje odreagowanie na rynku złotego oraz obligacjach skarbowych.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makroekonomicznych, które mogą w znacznym stopniu wpłynąć na analizowane waluty.

Dane. Plosser. CNB

W krótkim terminie piątkowa sesja prawdopodobnie przyniosła przesilenie na EUR/USD. Głównym powodem nie były jednak nieco słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy (które tak naprawdę były neutralne), ale brak wzrostu wynagrodzeń oraz niższa inflacja (rewizja poprzednich miesięcy). Pozwala to przypuszczać, że gołębia część Rezerwy Federalnej może znaleźć argumenty, by jednak podnieść stopy procentowe później.

Jeden z najważniejszych odczytów sierpnia – nowe miejsca pracy w sektorze pozarolniczym, był niższy od oczekiwań i wyniósł 209 tys. (vs 233 tys.). Warto jednak zauważyć, że poprzednie dwa miesiące zostały zrewidowane w górę o 15 tys., co właśnie zniosło lekko negatywną wymowę bieżącego okresu. Lekko w górę przesunęła się stopa bezrobocia (z 6.1% do 6.2%), jednak w tym samym czasie wzrósł wskaźnik partycypacji. Oznacza to, że ci, którzy do tej pory nie szukali pracy, zaczęli powracać na rynek. Dane o zatrudnieniu można więc ocenić neutralnie i to nie one zdecydowały o kilkudziesięciopipsowym wzroście EUR/USD.

Siła dolara została nadszarpnięta przez odczyty o wzroście wynagrodzeń, które zamiast podnieść się o 0.2% m/m, pozostały na niezmienionym poziomie w stosunku do czerwca. Jest to argument dla Rezerwy Federalnej, by utrzymać łagodną politykę monetarną na dłużej (brak presji płacowej = brak zagrożenia szybszym wzrostem cen). Drugim argumentem dającym więcej swobody Fedowskim gołębiom były dane o inflacji PCE. W piątek pisaliśmy, że nie powinny one przynieść większego zaskoczenia, gdyż już wcześniej znaliśmy CPI a oba wskaźniki poruszają się w tym samych kierunkach oraz w podobnej odległości od siebie (0.3/0.4 punktu procentowego).

Publikacja Departamentu Handlu jednak zaskoczyła. PCE za czerwiec wzrósł jedynie o 1.6% (szacunki były 1.7%), a dodatkowo zobaczyliśmy rewizję w dół danych za maj (z 1.8% na 1.7%). Choć są to zmiany jedynie o 0.1 punktu procentowego, to oddalenie się od 2% celu Rezerwy Federalnej daje „dodatkowy punkt” łagodnemu obozowi Janet Yellen. W rezultacie, biorąc pod uwagę neutralne dane z rynku pracy oraz utrzymywanie się niskiej presji inflacyjnej spowodowały, że dolarowi optymiści zrealizowali część zysków, co przeceniło amerykańską walutę.

Gorszego nastawienia do USD nie zmieniła bardzo dobra publikacja ISM (słabe Chicago PMI było jednak błędną podpowiedzią). Wskaźnik Managerów Logistyki amerykańskiego przemysłu wzrósł do 3-letnich maksimów i wyniósł 57.1 punktu (konsensus zawierał się w blisko 56). Analizując poszczególne subindeksy trudno się do czegokolwiek „przyczepić”. Nowe zamówienia czy produkcja przekroczyły wartość 60, a zatrudnienie wzrosło z 52.8 na 58.2. Pokazuje to, że druga połowa roku może być rzeczywiście korzystna dla gospodarki za oceanem i być może uda się nadrobić „stracony” pierwszy kwartał. Z ciekawostek w ISM, które są bliższe naszemu podwórku, należy zauważyć, że branża chemiczna odczuwa negatywnych efekt zawirowań geopolitycznych oraz słabej kondycji Europy, a jeden z ankietowanych eksportujących sprzęt medyczny donosi, że popyt z Rosji spadł o 40%.

Chwilę także należy poświęcić Charlesowi Plosserowi, który nie zgodził się z ostatnim komunikatem Rezerwy Federalnej. Opublikował on oświadczenie na stronie Filadelfijskiego Fedu, w którym pisze, że należy zdecydowanie szybciej podnosić stóp procentowe (do 1.25% na koniec 2014 roku), gdyż zarówno inflacja, jak i bezrobocie znacznie zbliżyło się do celu FOMC. Z kolei Richard Fisher na antenie CNBC nieco się tłumaczył, dlaczego mimo reprezentowania podobnych poglądów jak Plosser zgodził się z ogólnym stanowiskiem Rezerwy Federalnej. Z jego wypowiedzi można było odnieść wrażenie, że podczas posiedzenia było dość sporo dyskusji na temat możliwość wcześniejszego zasygnalizowania podwyżek (co jest zgodne z jego poglądami stąd nie wyraził sprzeciwu dla ogólnego stanowiska), czego najprawdopodobniej dowiemy się w minutes (za trzy tygodnie; mogą być pozytywne dla dolara). Ogólnie jednak obóz jastrzębi nadal ma mała siłę przebicia, a ostatnie dane go nie wzmacniają.

W związku z wieloma wydarzeniami nieco „umknęło nam” czwartkowe posiedzenie Czeskiego Banku Centralnego (CNB) oraz nowe projekcje ekonomiczne. Władze monetarne naszego południowego sąsiada nadal pozostają ultragołębie. Przedłużyły one obietnicę utrzymywania kursu EUR/CZK powyżej poziomu 27.00 i nie wykluczyły podniesienia tej granicy (dalszego osłabienia korony), jeżeli będziemy obserwować „wyraźne postępowanie efektów dezinflacji” (negatywne dla korony stwierdzenie). Według nowych projekcji makroekonomicznych CNB nie widać zagrożenia dla powolnego powrotu inflacji do celu, ale tempo tego procesu rzeczywiście się zmniejszyło. Ciekawe czy Rada przy Świętokrzyskiej po wakacjach poczuje gołębi oddech z południa?

Reasumując, EUR/USD dostał szansę na odreagowanie ostatnich spadków. Zmniejszenie się presji inflacyjnej za oceanem powinno na chwilę ostudzić aprecjacyjne zapędy dolara. Dodatkowo w czwartek, mimo rekordowo niskiej inflacji, EBC będzie miało nieco powodów do zadowolenia (euro straciło na wartości). Jeżeli Mario Draghi da do zrozumienia, że efekt kursowy będzie w mniejszym stopniu wpływał na zagrożenia dezinflacją, można nawet oczekiwać powrotu ponad 1.3500.

Korzystamy na poprawie sentymentu

Niższa wycena dolara, spadki rentowności obligacji oraz poprawa sentymentu na giełdzie powodują, że w poniedziałkowe przedpołudnie złoty jest silniejszy do wszystkich głównych waluty. Również w następnych dniach powinniśmy przebywać w pewnej odległości od zeszłotygodniowych szczytów i scenariuszem bazowym będzie stabilizacja w granicach 4.17-4.18 na EUR/PLN i 3.10-3.11 na USD/PLN. Sytuację mogłoby oczywiście zmienić nagłe pogorszenie nastrojów, jednak na razie sporo negatywnych informacji zostało zdyskontowanych, a głodni zysku gracze na papierach skarbowych starają się wykorzystać lepsze poziomy i mogą nadal powstrzymywać głębszą przecenę PLN.

Dziś, podobnie jak przez cały tydzień, nie mamy żadnych znaczących publikacji makro na krajowym rynku więc kolejne godziny powinny upływać w wakacyjnej atmosferze przy niewielkiej zmienności.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.3450-1.3550 1.3350-1.3450 1.3550-1.3650
Kurs EUR/PLN 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000
Kurs USD/PLN 3.0800-3.1200 3.1000-3.1400 3.0600-3.1000
Kurs CHF/PLN 3.4200-3.4600 3.4200-3.4600 3.4200-3.4600

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.6750-1.6850 1.6850-1.6950 1.6950-1.7050
Kurs GBP/PLN 5.2500-5.2900 5.2700-5.3100 5.2900-5.3300

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: