Nowości

Komentarz walutowy z 24.08.2015

, autor:

Marcin Lipka

Czym spowodowane są tak silne zmiany na głównych rynkach walutowych? Coraz mniejsze prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych za oceanem. Złoty reaguje głównie na zmiany podstawowych walut i sytuację na globalnym rynku akcji.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 21.55: Wystąpienie Dennisa Lockharta, szefa Rezerwy Federalnej z Atlanty.

Chiny narzucają tempo

Podstawowym katalizatorem zmian na rynku walutowym jest sytuacja związana z Chinami. Warto zauważyć, że obecna nerwowość jest cały czas konsekwencją stosunkowo niewielkiej dewaluacji juana, przeprowadzonej niespełna dwa tygodnie temu. Oczywiście kolejne wydarzenia tylko wzmacniają przekonanie, iż działania PBOC były spowodowane w większym stopniu obawą o lokalną gospodarkę, niż chęcią przystąpienia juana do grona walut rezerwowych.

Obawy o kondycję Państwa Środka kreują błędne koło. Mniejszy popyt z Pekinu powoduje przecenę surowców energetycznych i metali przemysłowych. To z kolei sprawia, iż gospodarki krajów eksportujących surowce i będących bliskimi partnerami handlowymi Chin, notują przeceny walut i gorsze perspektywy wzrostu PKB.

Mniejsza siła nabywcza obywateli krajów rozwijających się to negatywne informacje dla globalnych spółek. Gdy połączymy to z deprecjacją ich walut, które mogą spowodować powrót globalnej deflacji, mamy idealną mieszankę do opóźnienia perspektywy podniesienia stóp procentowych za oceanem.

Według wyliczeń agencji Bloomberg, szanse na zacieśnienie monetarne w USA we wrześniu spadły do 30%. Bardzo wyraźnie obniżyło się prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych również w grudniu i teraz wynosi jedynie 53.6%.

Euro na fali

Podejście EUR/USD w okolice 1.15 to jednak nie tylko efekt słabszego dolara. To również zasługa wzmocnienia się europejskiej waluty. Główną przyczyną siły euro jest odwracanie strategii carry trade, która polega na pożyczaniu kapitału w nisko oprocentowanej walucie i inwestowaniu w aktywa mogące osiągnąć wyższe stopy zwrotu.

Na początku roku inwestorzy myśleli, iż będzie to idealna strategia. Po pierwsze ze względu na ujemne stopy procentowe w strefie euro. Po drugie, z powodu luzowania ilościowego, praktycznie gwarantującego im, że koszt kredytu nie zostanie podniesiony szybko, a dodatkowo obniżkę wartości euro.

To podejście sprawdzało się, do momentu wzrostu zmienności na rynkach. Spadek wartości walut rynków wschodzących oraz problemy krajów powiązanych z Chinami, powodują odwracanie tych strategii i konieczność ich likwidacji. Jest to praktycznie tożsame z odkupem euro, co powoduje aprecjację europejskiej waluty. Nałożenie się obu ruchów spowodowało, iż EUR/USD wzrósł o prawie 500 pipsów od połowy zeszłego tygodnia.

Zagraniczny rynek walutowy w kilku zdaniach

Paniczny powrót kapitału do euro oraz osłabienie się dolara amerykańskiego ze względu na spadek prawdopodobieństwa podniesienia stóp procentowych za oceanem to główne przyczyny wzrostu EUR/USD. Obecnie dalsza kondycja głównej pary walutowej, będzie zależeć głównie od oceny Federalnej Rezerwy wydarzeń na globalnym rynku finansowym. Jeżeli Fed nie wycofa się z podwyżki kosztu kredytu we wrześniu, powinniśmy szybko zejść w okolice 1.12-1.13. Natomiast w przypadku znacznego zaniepokojenia sytuacją globalną, ruch w okolice 1.17-1.18 nie jest wykluczony.

Względna stabilizacja złotego

Biorąc pod uwagę zamieszanie na walutach rynków wschodzących oraz poważną przecenę globalnych giełd, nasz region jest oazą stabilizacji, nawet biorąc pod uwagę osłabienie się złotego w relacji do euro. Dodatkowo, gdy spojrzymy na cały koszyk złotego, czyli jego wartość do innych walut, PLN jest praktycznie stabilny. Wzrost EUR/PLN jest więc niwelowany przez spadki USD/PLN czy GBP/PLN.

To jest konsekwencja przede wszystkim tego, iż jesteśmy importerem netto surowców. Oznacza to, iż ich niższe ceny są pozytywne zarówno dla gospodarki, jak i dla zachowania zbilansowanego rachunku obrotów bieżących. Dodatkowo Polski eksport ma bardzo niewielką ekspozycję na Chiny i ogólnie na gospodarki azjatyckie. W tej sytuacji jest to zaleta.

Obecnie należy spodziewać się ogólnej stabilizacji złotego. Zmiany na poszczególnych parach będą wynikać głównie ze zmian na euro i dolarze. Na razie więc euro utrzyma się prawdopodobnie w przedziale 4.20-4.25, a dolar będzie nieco poniżej 3.70. Frank nie powinien natomiast oddalić się wyraźnie od okolic 3.90.

Gdy jednak sytuacja na zagranicznych giełdach ustabilizuje się i spadnie awersja do ryzyka, wtedy nawet przy stosunkowo wysokiej wycenie EUR/USD, euro-złoty powinien kierować się w okolice 4.20.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.1350-1.1450 1.1450-1.1550 1.1250-1.1350
Kurs EUR/PLN 4.2100-4.2500 4.2200-4.2600 4.2000-4.2400
Kurs USD/PLN 3.6600-3.7000 3.6400-3.6800 3.6800-3.7200
Kurs CHF/PLN 3.8900-3.9300 3.8900-3.9300 3.8900-3.9300

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5650-1.5750 1.5550-1.5650 1.5750-1.5850
Kurs GBP/PLN 5.7700-5.8100 5.7900-5.8300 5.7500-5.7900

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: