Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 01.09.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Europejskie dane nie zdołały istotnie wpłynąć na notowania wspólnej waluty. Złoty stoi w miejscu pomimo kolejnych słabych danych. Funt nie patrzy na potknięcie przemysłu.

Europejski przemysł łapie zadyszkę. W sierpniu szeroki indeks PMI dla strefy euro spadł do 50.7 punktów z 51.8 punktów miesiąc wcześniej – poinformował dzisiaj Markit Economics. Wynik był nieznacznie słabszy niż pierwszy szacunek wskaźnika 50.8 punktów. W unii monetarnej są jednak jaśniejsze i ciemniejsze punkty.

Irlandia jest obecnie liderem wzrostu. Indeks PMI podskoczył do 57.3 punktów – był to najlepszy rezultat od 176 miesięcy, czyli końca 1999 roku. Z kolei zawiodły dane dotyczące trzech największych gospodarek strefy euro – spowolnienie dotknęło Niemcy (spadek do 51.4 z 52.4 przy wstępnym szacunku 52), Włochy (wskaźnik spadł poniżej neutralnego poziomu do 49.8) oraz Francję (najmocniejszy spadek indeksu od maja 2013 roku).

Pogorszenie koniunktury w unii monetarnej zwiększa presję na Europejski Bank Centralny, aby udzielił wsparcia gospodarce. Prezes Mario Draghi swoim ostatnim publicznym wystąpieniem na sympozjum w amerykańskim Jackson Hole rozpalił nadzieję na uruchomienie ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej (quantitative easing) w unii monetarnej. W dodatku szef EBC namawiał europejskich polityków do przesunięcia polityki gospodarczej z oszczędności na wzrost.

Projekt nakreślony przez szefa EBC jest popierany przez takie kraje jak Francja i Włochy, które nie potrafią poradzić sobie z wyzwaniami reform gospodarczych. W tym roku Paryż nie wypełni zobowiązania do utrzymania deficytu budżetowego poniżej 4 procent PKB, dlatego naciska na władze monetarne, aby w większym stopniu pomogły gospodarce. Z kolei Włochy wpadły w trzecią recesję od 2008 roku.

Z drugiej strony plany EBC zostały chłodno ocenione przez Niemcy. Minister finansów Wolfgang Schaeuble uważa, że europejskie władze monetarne zrobiły już wystarczająco dużo, aby wesprzeć gospodarkę. Schaeuble argumentuje, że polityka pieniężna przynosi tylko krótkotrwale rezultaty, a kraje stawiające na politykę oszczędności radzą sobie znacznie lepiej niż kraje idące w przeciwnym kierunku.

W czwartek Europejski Bank Centralny ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych. Rynkowy konsensus zakłada pozostawienie kosztu kredytu na niezmienionym poziomie. Obecnie podstawowa stopa procentowa wynosi 0.15 procent a stopa depozytowa minus 0.1 procent.

Większe znaczenie będzie miała konferencja Mario Draghiego po ogłoszeniu decyzji w sprawie stóp. Oczekiwane są bowiem wskazówki w sprawie przyszłości skupu aktywów w kontekście sierpniowego wystąpienia Draghiego w Jackson Hole. Jednak patrząc na coraz głośniejszą krytykę pomysłu QE ze strony niemieckiego rządu, można spodziewać się zajęcia bardziej umiarkowanego stanowiska przez Radę Prezesów w stosunku do tego, które zaprezentował sam Draghi. Takie rozstrzygnięcie będzie popychało euro do góry.

Zmienność na rynkach jest ograniczona z powodu absencji amerykańskich inwestorów. Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych jest obchodzony Dzień Pracy.

Po południu euro oddało część zysków do dolara. Kurs EUR/USD spadł nieznacznie do 1.3134, po tym, jak rano para dotknęła najniższego poziomu od niemal roku.

Brytyjska zadyszka

Indeks PMI dla przemysłu w Wielkiej Brytanii był całkowitym rozczarowaniem. Wskaźnik spadł do 52.5 punktów z 54.8 punktów przy prognozie 55.1 punktów. Był to najniższy wynik od 14 miesięcy.

Za spadek indeksu odpowiedzialne był zmniejszenie produkcji oraz nowych zamówień. Z kolei na plus należy zaznaczyć utrzymanie wzrostu zatrudnienia. Niemniej raport Markit i CIPS pokazał, że brytyjski sektor wytwórczy powoli hamuje.

Kolejne słabe dane z Wielkiej Brytanii odsuwają perspektywę podwyżek stóp procentowych przez Bank Anglii. Brytyjskie władze monetarne były postrzegane jako pierwszy z najważniejszych banków centralnych zdecydowany podnieść stopy procentowe po kryzysie. Jednak po tym, jak prezes BOE Mark Carney uzależnił decyzję w sprawie zaostrzenia nastawienia od wzrostu wynagrodzeń, przekonanie dotyczące szybkich podwyżek zostało podkopane, co znalazło odbicie w osłabieniu funta.

Złoty drepcze w miejscu po PMI

Złoty stracił po publikacji indeksu PMI. Wskaźnik spadł do 49 punktów z 49.4 punktów miesiąc temu. To był wynik gorszy od prognoz, który sugeruje kontynuację pogorszenia koniunktury w przemyśle.

Najświeższe dane z Polski pokazują słabnące ożywienie. W dodatku kryzys na Ukrainie ulega dalszej eskalacji. Rosyjscy żołnierze są obecni na ukraińskim terytorium i wspierają zajmowanie wschodnich terenów kraju. W odpowiedzi Unia Europejska w przeciągu tygodnia zdecyduje o nowych sankcjach, które zapewne będą dalej ograniczać polski eksport na rosyjski rynek. To tylko powiększy przeciwności, z jakimi musi mierzyć się nasza gospodarka.

W tych okolicznościach Rada Polityki Pieniężnej musi zdecydować o właściwym momencie na obniżenie stóp procentowych. Dzisiaj nie ma już bowiem pytania o konieczność obniżek, lecz jedyną niewiadomą jest termin cięcia ceny kredytu. Chociaż w środę RPP zapewne nie ogłosi jeszcze obniżek, to komunikat powinien pomóc ocenić moment cięć. Stanowisko, które zaprezentuje RPP, zapewne osłabi złotego.

Po południu złoty stracił do najważniejszych par. Euro zdrożało do 4.205 a dolar do 3.201. Frank poszedł do 3.483 a funt do 5.322.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: