Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 02.10.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Dolar przeceniony po publikacji słabych danych z amerykańskiego rynku pracy. Raport został bardzo źle przyjęty przez inwestorów, co znalazło odbicie we wzroście awersji do ryzyka na giełdach. Złoty zyskał do funta oraz dolara.

Wrześniowe dane z amerykańskiego rynku pracy były bardzo słabe. Raport pokazał wzrost zatrudnienia tylko o 142 tys. To zdecydowanie gorszy wynik niż 201 tys. oczekiwane przez analityków według konsensusu agencji Bloomberg. W dodatku, w dół zrewidowane dane za poprzedni miesiąc do 136 tys. zamiast 173 tys. raportowanych początkowo.

To jednak tylko część rozczarowania. Także inne parametry rynku pracy wypadły bardzo kiepsko. Spadło zatrudnienie w przemyśle. To potwierdza tendencje pokazywane przez indeksy koniunktury w sektorze wytwórczym opublikowane w ostatnich dniach.

Podaż siły roboczej ponownie spadła. Wskaźnik aktywności ludności w wieku produkcyjnym spadł do 62.4 procent z 62.6 procent przed miesiącem. Był to najniższy wynik od 1977 roku. Przeciętny tydzień pracy zmalał do 34.5 godzin z 34.6 godzin do tej pory. Co więcej, wynagrodzenia we wrześniu były na niezmienionym poziomie w stosunku do poprzedniego miesiąca, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0.2 procent.

Dzisiejsze dane podkopały przekonanie, że Rezerwa Federalna zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych do końca tego roku. Zgodnie z danymi Bloomberg prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu spadło do 28 procent. Szansa na taki ruch w styczniu wynosi obecnie 39 procent. Prawdopodobieństwo powyżej 50 procent najwcześniej jest dopiero w marcu.

Stąd silne osłabienie dolara względem euro oraz innych najważniejszych walut, które zostało pogłębione przez kiepski raport o zamówieniach w przemyśle. Spadek zamówień wyniósł 1.7 procent, co było rezultatem znacznie gorszym od oczekiwań. W takich okolicznościach amerykańskie obligacji zyskały, a spadki dotknęły nowojorską giełdę. Coraz słabszy rynek pracy może sugerować, że gospodarka schodzi na niższe poziomy wzrostu, co będzie niekorzystnie oddziaływać na wyniki spółek.

Portugalski spokój

Prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi wyraził optymizm dotyczący perspektyw gospodarki strefy euro. Podczas wystąpienia w Nowym Jorku szef EBC powiedział, że wzrost PKB wraca. Kolejny raz Draghi przypomniał, że unia monetarna jest niekompletna oraz wezwał do dalszej integracji. W jego przemówieniu brakowało odniesień do polityki monetarnej, dlatego wystąpienie miało niewielkie znaczenie dla inwestorów.

W weekend odbędą się wybory parlamentarne w Portugalii. W sondażach przewodzi partia urzędującego premiera Pedro Passos Coelho. Ze względu na spodziewane zwycięstwo ugrupowania, które realizuje politykę oszczędności, ten czynnik nie powinien wpłynąć na rynki finansowe. Także inne partie planują realizować politykę oszczędności. Co istotne, nikt nie zapowiada konfrontacji w stylu Grecji.

Program reform konsekwentnie wprowadzany przez Lizbonę dowodzi skuteczność takiego podejście do walki z kryzysem. Bezrobocie spadło z blisko 18 procent do 13 procent oraz jest zdecydowanie niższe niż w sąsiadującej Hiszpanii (22 procent) lub Grecji (ponad 25 procent). Problemem ciągle pozostaje wysoki dług (120 procent PKB), ale powrót wzrostu gospodarczego pozwala wierzyć w spadek tego wskaźnika.

Koszyk złotego stabilny

W dłuższej perspektywie coraz większym balastem dla złotego mogą być słabe dane z polskiej gospodarki. Ostatnio dane dotyczące produkcji przemysłowej, inflacji oraz sprzedaży detalicznej wypadły wyraźnie gorzej od prognoz. W takiej sytuacji rośnie szansa, że Rada Polityki Pieniężnej zacznie dyskutować o możliwości obniżki stóp procentowych. Takie rozstrzygnięcie jest niekorzystne dla polskiej waluty.

Piątkowa sesja przyniosła silne umocnienie złotego w relacji do dolara oraz w mniejszym stopniu do funta. Polska waluta została przeceniona w relacji do euro i franka. Koszyk złotego w relacji do najważniejszych walut był stabilny. Niemniej w dzisiejszych okolicznościach szansa na silniejszego złotego jest ograniczona.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: