Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 05.01.2018

, autor:

Bartosz Grejner

Grudniowy raport z rynku pracy zawodzi oczekiwania, jeżeli chodzi o wzrost zatrudnienia, ale zgodny z oczekiwaniami co do tempa wzrostu wynagrodzeń. Wyższy od oczekiwań był również deficyt handlowy w listopadzie, jednakże, dolar zyskuje - EUR/USD osiąga minima dnia. Złoty słabnie w relacji do głównych walut.

Dane z rynku pracy nieco zawodzą

Długo wyczekiwane dane z amerykańskiego rynku pracy za grudzień nieco zawiodły. Wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 148 tys. był poniżej konsensusu ekonomistów o 42 tys. Był to zarazem najniższy wzrost od trzech miesięcy, a jeżeliby wykluczyć dane za wrzesień (zaburzenie w związku z huraganami), to od dziewięciu. Dane te także rozminęły się z raportem prywatnej firmy ADP, który wskazał na zwiększenie się etatów w grudniu o 250 tys.

O 1 mld dol. więcej niż się spodziewano wyniósł deficyt handlu towarami w listopadzie, który powiększył się do 50,5 mld dol., osiągając najwyższy poziom od kwietnia 2012 r. Zgodne z konsensusem rynkowym natomiast okazały się stosunkowo najważniejsze dane o zmianie wynagrodzenia za godzinę - wzrosło ono o 0,3% w skali miesiąca oraz 2,5% w skali roku.

Biorąc pod uwagę negatywny wydźwięk danych o zatrudnieniu i handlu oraz zgodny z oczekiwaniami wzrost wynagrodzeń (oznaczający też brak wyższej od oczekiwań presji na inflację), trudno oczekiwać, aby ten zestaw danych mógłby istotnie wspierać dolara. Choć chwilę po godz. 15:00 dolar zyskiwał - notowania EUR/USD spadły w okolice 1,202 - najniższego poziomu w ciągu dnia. O godz. 16:00 poznamy jeszcze dane wskaźnika ISM sektora usług oraz dane o zamówieniach na dobra trwałe, które mogą dać dodatkowego impulsu do notowań dolara.

W przypadku ich pozytywnego zaskoczenia (ISM w okolicy 60 pkt) dolar mógłby dostać nieco wsparcia, zważywszy, że dane o wynagrodzeniach nie zawiodły oczekiwań. W odwrotnym przypadku możemy obserwować wznowioną presję na amerykańską walutę.

Złoty w nieznacznie gorszej kondycji

Wraz z upływem kolejnych godzin piątkowej sesji polska waluta osłabiała się w stosunku do głównych walut o 1-2 gr, w związku z m.in. nieco lepszą kondycją dolara. Dodatkowym zagrożeniem dla złotego mógł być pozytywny wydźwięk ze wspomnianego raportu z rynku pracy. Zawiódł on oczekiwania w kontekście zatrudnienia, co w połączeniu ze wzrostem deficytu handlowego w USA może ograniczać skalę utraty wartości przez złotego.

Istotne również z perspektywy notowań złotego mogą okazać się wspomniane dane wskaźnika ISM oraz nowych zamówień w przemyśle. Odczyty wyraźnie powyżej oczekiwań mogą przyczynić się do wzmocnienia amerykańskiej waluty. Jednocześnie, mogą one osłabić złotego - w szczególności, że w ostatnim czasie znacznie zyskiwał w relacji do głównych walut, mimo niższej od oczekiwań inflacji oraz łagodnej polityki pieniężnej. Może to zatem zostawiać pole do odreagowania na polskiej walucie, która jest szczególnie wrażliwa na zmiany sentymentu na rynku oraz wartości dolara.

W przyszłym tygodniu na rynku

Środa może okazać się stosunkowo istotnym dniem zarówno dla funta, jak i złotego. Ważna dla notowań brytyjskiej waluty będzie publikacje Biura Statystyki Narodowej (ONS) o godz. 10:30 odnośnie produkcji przemysłowej, produkcji w sektorze budowlanym oraz bilans handlowy w listopadzie. W poprzedzających pięciu miesiącach produkcja przemysłowa pozytywnie zaskakiwała - przekraczając oczekiwania rynkowe i zwiększając tempo wzrostu (w skali rocznej) w każdym kolejnym miesiącu.

W październiku produkcja wzrosła o 3,6% rok-do-roku, a jej główna składowa - przetwórstwo przemysłowe - o 3,9%. Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na wyhamowanie tego tempa do odpowiednio 1,7% oraz 2,8%, za sprawą m.in. wyższej bazy w ubiegłym roku. Również dwa poprzednie miesiące w przypadku bilansu handlowego okazywały się pozytywne. We wrześniu deficyt wyniósł 10,45 mld funtów i był najniższy od 11 miesięcy; również w październiku nie przekroczył on 11 mld funtów (oczekiwania na poziomie 11,45 mld). Konsensus rynkowy zakłada kontynuację tego pozytywnego trendu i deficyt na poziomie 10,5 mld.

W ostatnich miesiącach oczekiwania zawodziła natomiast aktywność w sektorze budowlanym. Produkcja w październiku spadła o 0,2% rok-do-roku, co było pierwszym spadkiem od kwietnia i tylko drugim w tym roku. W listopadzie spadki prawdopodobnie będą kontynuowane (-0,8%). Jednakże przy kolejnych, dobrych odczytach produkcji przemysłowej i handlu zagranicznego, spadek produkcji w budowlance prawdopodobnie nie przeszkodziłby we wzroście wartości funta.

Tego samego dnia poznamy decyzję polskiej Rady Polityki Pieniężnej odnośnie poziomu stóp procentowych, które jednak spodziewane są być utrzymane na niezmienionym poziomie (główna stopa procentowa: 1,5%). Ostatni niższy od oczekiwań odczyt inflacji konsumenckiej (2% vs. 2,5% przed miesiącem) prawdopodobnie da więcej argumentów RPP do kontynuacji łagodnej polityki pieniężnej. Zmniejsza to prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przed końcem roku. W przypadku takiego gołębiego przekazu ze strony Rady (konferencja prasowa i publikacja komunikatu o godz. 16:00), złoty może tracić - szczególnie w przypadku lepszej kondycji dolara.

Europejski Bank Centralny (EBC) opublikuje w czwartek (o godz. 13:30) zapis rozmów z ostatniego, grudniowego, posiedzenia Rady Prezesów. Inflacja w strefie euro pozostaje w dalszym ciągu przytłumiona (inflacja bazowa za grudzień pozostała na poziomie 0,9% r/r, 0,1 pkt proc. poniżej oczekiwań). Za wcześnie także na dyskusje o potencjalnym wygaszaniu programu skupu aktywów, który w założeniu ma trwać do końca września lub dłużej. Najprawdopodobniej więc wpływ tej publikacji na notowania euro będzie ograniczony, choć może się zwiększyć nieco przedział wahań euro.

W piątek z kolei poznamy dane inflacji konsumenckiej (CPI) w USA w grudniu o godz. 14:30. Jej poziom spodziewany jest utrzymać się na poziomie 2,2% w skali roku. Istotniejszy jednak będzie odczyt inflacji bazowej (z wył. cen energii oraz żywności). Z wyjątkiem października (1,8%), od maja do listopada pozostawał na poziomie 1,7% w skali roku. Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje obecnie na jego wzrost do 1,8%. Prawdopodobnie już wzrost o 0,1 pkt proc. powyżej tego poziomu może wywołać wyraźną aprecjację dolara, która mogłaby jednocześnie negatywnie wpłynąć na waluty krajów wschodzących (w tym złotego).

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: