Rynek czeka na dane (komentarz walutowy z 1.02.2019)

01.02.2019 14:18|Marcin Lipka

Inwestorzy wahają się, czy przekaz z Rezerwy Federalnej jest tak gołębi. jak sugerowały wypowiedzi jej szefa i komunikat po posiedzeniu FOMC. Niejasny wpływ danych z amerykańskiego rynku pracy. Złoty utrzymuje ostatnie wzrosty, ale słabe PMI nie pomagają polskiej walucie.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Godz. 14:30: Rynek pracy z USA według danych za styczeń. Zmiana liczby zatrudnionych w sektorze pozarolniczym (szacunki: 165 tys.), zmiana przeciętnego wynagrodzenia (szacunki: 0,3 proc. m/m oraz 3,2 proc. r/r), stopa bezrobocia (szacunki: 3,9 proc.).
  • Godz. 16:00: Indeks ISM z amerykańskiego przemysł (szacunki: 54 pkt).

Rynek nie wierzy w Fed?

Od wczorajszego popołudnia do rozpoczęcia piątkowej sesji w Europie dolar odrabiał część ostatnich strat. Był to zaskakujący ruch, gdyż przekaz z Rezerwy Federalnej w środę był silnie gołębi, sugerując brak dalszych podwyżek stóp procentowych.

Część inwestorów zaczęła jednak kwestionować takie podejście. Pojawiły się również artykuły (np. w „Financial Times”) sugerujące zbyt gwałtowną, a nawet nieracjonalną decyzję Fedu, biorąc pod uwagę warunki gospodarcze (cały czas wzrost gospodarczy powyżej potencjału i brak wyraźnego zwiększenia zagrożeń w porównaniu z grudniem) czy perspektywy inflacji. Pojawiły się również domysły, że skoro Fed tak wyraźnie zmienił nastawienie w porównaniu z grudniem, to równie dobrze może zrobić to w drugą stronę, gdyby perspektywy dla amerykańskiej i światowej gospodarki były jednak lepsze, niż się obecnie oczekuje.

Argumentem przeciwko spadkowi wartości dolara jest także zachowanie się gospodarek w innych obszarach walutowych i przez to konsekwencji dla ich polityk monetarnych. Wiadomo, że tendencja w strefie euro jest spadkowa, co pokazuje wejście Włoch w recesję i wieloletnie minima na wskaźnikach wyprzedzających przyszłą kondycję gospodarczą. To może skłonić EBC do utrzymania ujemnych stóp procentowych w regionie, a więc różnica pomiędzy stopami procentowymi w strefie euro i w USA wcale nie będzie się zmniejszać. To oznacza, że odpływ kapitału z dolara raczej nie wybierze strefy euro.

Na razie nie można też liczyć, by funt był ulubionym wyborem inwestorów. Proces brexitu się przedłuża i chociaż finalnie prawdopodobnie dojdzie do umowy, która zapobiegnie chaosowi przy rozstaniu Wielkiej Brytanii z UE, to jednak po ostatnich decyzjach premier Theresy May (renegocjacja umowy w ostatniej chwili) ryzyko na nieuporządkowany brexit raczej się zwiększyło.

Kolejnym argumentem, który mógł pomóc dolarowi i jednocześnie potwierdzić przypuszczenia, że polityka pieniężna może być łagodniejsza w wielu krajach, były spekulacje (publikowane np. przez Bloomberg), że w związku z osłabieniem koniunktury w Chinach lokalny bank centralny (PBOC) może nawet dziś obniżyć stopy procentowe.

Gdy te plotki się nie potwierdziły, dolar lekko osłabił się wczesnym piątkowym popołudniem, ale nadal nie jest to tak silne obniżenie jego wartości, jak można było oczekiwać po środowej zmianie nastawienia Rezerwy Federalnej.

Amerykański rynek pracy i złoty

Po południu uwagę rynku skupią dane z amerykańskiego rynku pracy. Warto jednak zauważyć, że one mogą być mocno zaburzone przez shutdown obserwowany od początku 2019 r. Dotyczyć to może zarówno badań przeprowadzanych w gospodarstwach domowych, z których pochodzą odczyty bezrobocia czy wynagrodzeń, jak i ankiet o zmianach w zatrudnieniu przeprowadzanych w sektorze pozarolniczym.

Teoretycznie więc rynek powinien się w niewielkim stopniu ekscytować dzisiejszym odczytem, gdyż może być on bardzo wyraźnie zniekształcony przez czynniki jednorazowe. Również przedział szacunków nowych etatów będący efektem ankiet Bloomberga wśród ekonomistów jest niezwykle szeroki (od szacunków mówiących o redukcji miejsc pracy do wzrostu przekraczającego 200 tys.).

Niewykluczone jednak, że rynek i tak będzie reagował na silnie zakłócone dane. Ta reakcja powinna być negatywna dla dolara, gdyż prawdopodobnie trudno będzie utrzymać silny wzrost wynagrodzeń na poziomie 0,3 proc. m/m oraz 3,2 proc. r/r. Słabsze odczyty mogą też pokazać, że Fed może mieć jednak rację, wstrzymując się z dalszymi podwyżkami stóp procentowych, bo koniunktura powoli gaśnie. Wydaje się więc, że dolar raczej straci, niż zyska po publikacji „payrollsów”.

Jeżeli zaś chodzi o sytuację na złotym, to ona jest względnie dobra, ale polska waluta jednak oddała część umocnienia obserwowanego po łagodnym przekazie z Fedu. Dodatkowo ponownie odczyty PMI (za styczeń) z polskiego przemysłu nie zachwycił (utrzymanie się poniżej granicy 50 pkt, największy spadek produkcji od 2009 r.). W rezultacie szansa na dalsze zwiększenie skali umocnienia PLN zdecydowanie się zmniejszyło, zwłaszcza gdyby rynek dalej kwestionował utrzymanie bardzo łagodnego przekazu Fedu na kolejnych posiedzeniach.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

31.01.2019 | 15:53

Złoty wygranym (popołudniowy komentarz walutowy z 31.01.2019)

31.01.2019 | 13:49

Gołębi Fed i Polska prymusem (komentarz walutowy z 31.01.2019)

30.01.2019 | 16:06

FOMC w centrum uwagi (popołudniowy komentarz walutowy z 30.01.2019)

30.01.2019 | 13:30

Niemcy tną prognozę PKB prawie o połowę (komentarz walutowy z 30.01.2019)

Rozpocznij chat