Słabsze dane z Europy i USA (popołudniowy komentarz walutowy z 12.09.2018)

12.09.2018 16:09 | Bartosz Grejner

Nadal nie pojawiają się informacje w sprawie ceł, które USA może nałożyć na import z Chin. Produkcja przemysłowa w strefie euro i inflacja producentów w USA znacznie poniżej oczekiwań. Notowania złotego w ograniczonym przedziale wahań, ale już jutro może on się wyraźnie zwiększyć.

EUR/USD nadal przy 1,16

Środowa sesja przebiegała stosunkowo spokojnie na rynku walutowym. W dalszym ciągu rynek oczekuje na komunikat ze strony USA w kwestii dodatkowych ceł na import z Chin. W ciągu dnia natomiast pojawiły się słabe dane zarówno ze strefy euro, jak i z USA. Produkcja przemysłowa w regionie wspólnej waluty spadła o 0,1 proc. w skali roku w lipcu (oczekiwano wzrostu o 1 proc.). Był to najgorszy wynik od dwóch lat i wpisuje się dobrze w argument o wyhamowaniu tempa wzrostu gospodarczego w strefie.

Biuro Statystyki Pracy (BLS) w USA z kolei przedstawiło dane o inflacji producentów (PPI) w sierpniu, które również nie spełniły oczekiwań rynkowych. Tempo wzrostu cen wyniosło 2,8 proc. w skali roku i było o 0,4 pkt proc. niższe od konsensusu. Istotniejszy wskaźnik inflacji bez uwzględnienia cen energii żywności wyniósł 2,3 proc. rok do roku, choć oczekiwano jego utrzymania się na poziomie 2,7 proc. Był to zarazem najniższy jego poziom od kwietnia. W przypadku dolara są to jednak raczej drugorzędne dane.

Notowania głównej pary walutowej, tj. EUR/USD, pozostawały w okolicy poziomu 1,16. Prawdopodobnie dopiero jutro możemy oczekiwać znacznego zwiększenia poziomu wahań, chyba że napłyną nowe informacje w kwestii sportu handlowego pomiędzy Chinami a USA.

Brak większych zmian w przypadku EUR/USD najczęściej oznacza także stabilnego złotego. Nie inaczej było dziś - notowania polskiej waluty w relacji do głównych walut pozostawały w okolicy wczorajszych poziomów zamknięcia. Jeżeli nie będziemy obserwować znacznych zmian w wycenie euro do dolara, a także w sentymencie na rynku akcji w USA, złoty powinien oscylować w okolicy bieżących poziomów do końca dnia.

Jutro na rynku

Czwartek może być najciekawszym dniem w tym tygodniu dla rynku walutowego. O godz. 13:00 poznamy decyzje Banku Anglii ws. polityki monetarnej. O ile nie należy spodziewać się zmiany ani w poziomie stopy procentowej, ani także w programie skupu obligacji, o tyle rozkład głosów czy komunikat mogą już nieco zaskoczyć. Po poprzednim posiedzeniu dosyć niespodziewanie jednogłośnie podniesiono stopy procentowo (oczekiwano 7 na 9 głosów “za”). Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje, że 9 członków banków zagłosuje tym razem za utrzymaniem stóp - wyłamanie się któregoś z członków może być pozytywne dla funta. Od ostatniego posiedzenia komitetu monetarnego zmniejszyło się prawdopodobieństwo “twardego” Brexitu. Obawy bankowców centralnych mogą być zatem nieco mniejsze, a to zwiększa szanse na bardziej jastrzębi komunikat, który także może wzmocnić brytyjską walutę.

O godz. 13:45 poznamy z kolei analogiczną decyzję Europejskiego Banku Centralnego (EBC). I także w tym przypadku nie należy spodziewać się zmian, prawdopodobnie także w samej treści komunikatu. Istotniejsza z kolei może być konferencja prasowa Mario Draghiego, szefa EBC, która rozpocznie się o godz. 14:30. Obecnie występuje szereg czynników, m.in. w samej strefie euro (Włochy, Grecja), w Turcji czy innych krajach wschodzących, których gospodarki (podobnie jak waluty) ulegają szybkiemu załamaniu. Te czynniki mogą wpływać na osłabienie tempa wzrostu gospodarczego strefy euro, a także wyhamowanie wzrostu inflacji. Zaadresowanie tych problemów przez Draghiego może zmniejszyć prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez EBC i osłabić euro. Należy pamiętać, że dolar jest obecnie osłabiony głównie przez czynnik polityczny - z fundamentalnego punktu widzenia powinien on zyskiwać na wartości. W strefie euro sytuacja polityki monetarnej jest diametralnie różna od tej w USA, stąd gołębi przekaz od Draghiego może mocno wzmocnić dolara i przy okazji przecenić euro, co byłoby negatywne także dla złotego.

Również o godz. 14:30 na rynek napłyną kolejne bardzo istotne dane. Biuro Analiz Ekonomicznych (BEA) w USA opublikuje sierpniowy poziom inflacji konsumenckiej (CPI) w USA. Najistotniejszym wskaźnikiem będzie inflacja bazowa, tj. z wyłączeniem stosunkowo zmiennych cen energii i żywności. W lipcu wzrosła ona do 2,4 proc. w skali roku - to najwyższy poziom od blisko dekady. Konsensus rynkowy zakłada utrzymanie tego poziomu. Wydaje się, że dolar obecnie potrzebuje impulsu do wzrostu. Takim impulsem może być właśnie konferencja szefa EBC lub lepsze od oczekiwań dane o inflacji.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

12.09.2018 | 13:01

Produkcja w strefie euro siada (komentarz walutowy z 12.09.2018)

Stabilizacja na głównych parach walutowych przed posiedzeniem banków centralnych oraz spodziewany...

11.09.2018 | 15:28

Złoty stabilny (popołudniowy komentarz walutowy z 11.09.2018)

Pogorszenie sentymentu na globalnym rynku nieco wzmacnia dolara i przecenia głównie indeksy giełd...

11.09.2018 | 13:08

Cisza w eterze (komentarz walutowy z 11.09.2018)

Brak nowych informacji dotyczących handlu zagranicznego. Względnie dobre dane z brytyjskiej gospo...

10.09.2018 | 16:00

Brexit bardziej realny? (popołudniowy komentarz walutowy z 10.09.2018)

Dane makroekonomiczne nie były w stanie wywrzeć istotnych zmian na funcie, ale informacje od szef...